aktualności
AKCJA - ZIMA - POMÓŻ PRZETRWAĆ!
• zostaw chociaż jedno otwarte okienko w piwnicy
• regularnie wysypuj suchą karmę najlepiej na tackach styropianowych
• wodę wystawiaj w miejscach, gdzie nie zamarznie
• do misek wlewaj ciepłą wodę (nie zamarznie tak szybko)
• zbuduj maleńką budkę-schronienie i okryj ją folią
• zorganizuj zbiórkę karmy dla kotów i przekaż za naszym pośrednictwem osobom, które regularnie dokarmiają koty w zimie.
Telefon w sprawie zbiórki karmy
519-421-876 (po godz. 18:00)30 styczeń 2012 - ofiara mrozów i determinacja łapiących
Jedna z naszych Opiekunek dowiedziała się o małym kotku chroniącym się w te mroźne dni w silnikach samochodów.
Kotek na osiedlu pojawił się znikąd. Do tej pory nikt tego kotka nie widywał.
Podejrzewamy, że albo go ktoś tam podrzucił, albo się komuś zagubił.
Mały kociak bez znajomości terenu w takie mrozy nie miał szans na przeżycie.
Kociak był bardzo wystraszony, jednak dzięki determinacji łapiących Pań w końcu udało się go zwabić do klatki-łapki.
Teraz Tymek jest już bezpieczny w domu tymczasowym i pilnie wyczekuje swojego nowego opiekuna.
Tel. 505-895-70230 styczeń 2012 - dziękujemy po raz kolejny!
Dziękujemy ponownie Pani Kasi i Pani Monice.
Za okazałą paczkę, która wzbudziła nie lada zainteresowanie wśród naszych miauczykotkowych tymczasów.
Dzięki Wam udaje nam się coraz częściej rozpieścić podniebienia kociaków karmą wyjątkowo smaczną i dobrą!
Na zdjęciu Wesoły, Wesoła i Tygrysia, które cały czas czekają na nowe domy!30 styczeń 2012 - Podziękowania dla fanek miauczykotka za
Dziękujemy Pani Monice Sojda i Pani Kasi Buczkiewicz za zakup specjalistycznej karmy dla chorego kotka Garfilda.
To już nie pierwsza kocia wyprawka, którą dostaliśmy od naszych Przyjaciółek.
Bardzo dziękujemy !30 styczeń 2012 - podziękowania dla Pani Izabeli Nowak!
"...nasz stosunek do zwierząt jest miarą człowieczeństwa..."
Jedno proste,mądre zdanie, które zmusza nas do refleksji i oceny samych siebie.
W tym miejscu chcemy podziękować Pani Izabeli Nowak, która od dawna wspiera nas i pomaga adoptując wirtualnie kolejnego zwierzaka.
Jasio, kotek po przejściach będzie miał Opiekuna.
Dziękujemy za dobroć i przykład Prawdziwego Człowieczeństwa!25 styczeń 2012 - Gremiś jego niewidzialny świat
Na prośbę wirtualnej opiekunki Pani Iny naszego Gremlinka (dla Przyjaciół Gremisia) porobiliśmy dzisiaj kilka zdjęć.
Gremiś musiał mieć usunięte oba oczka. Niestety jeszcze nie znalazł domu.
Trochę choruje obecnie, bo w domu tymczasowym jest kotka przewlekle chora, która non stop zaraża inne koty. Niestety takie są "uroki" przepełnionych tymczasów.
Jeśli ktoś z Was chciałby go adoptować to proszę o kontakt pod numerem: 505-895-702.
Ślepe kotki są wyjątkowe! Czułe, delikatne i pokazują nam świat od zupełnie innej strony. Warto to przeżywać razem z Gremisiem i zostać jego opiekunem. Adopcja możliwa w Łodzi i Warszawie.24 styczeń 2012 - kot po przejściach...!
Kolejny telefon, kolejna interwencja - krótkie, lakoniczne zdanie: "wśród gromady nieoswojonych kotów jest jeden, który podchodzi do ludzi, łasi się."
Podchodzi to za dużo powiedziane, on stara się utykając podejść, aby dostać coś do jedzenia.
Widok, jaki zobaczyliśmy wzruszyłby chyba serca najtwardszych - kuśtykający, przeraźliwie chudy kot.
Jedynie po oczach zwierzątka można poznać, że nie jest dziki.
Z trudnością, lekko podskakując podszedł i zaczął się ocierać o nogi.
Decyzja oczywiście jedna - potrzebna szybka pomoc.
Wizyta u weterynarza i diagnoza - kot młody (około 1,5 roku), wykastrowany i... długotrwale męczony.
17 styczeń 2012 - manufaktura miauczykotka
A w wolnych chwilach (? czyli wtedy, kiedy powinniśmy spać) budujemy styropianowe budki dla kotów.
Zachęcamy wszystkich do takiej wieczornej aktywności!
Potrzeba: styropianu (grubość min. 6 cm), kleju do styropianu (mało śmierdzący), folii stretch, foli malarskiej, ciemnej, gąbki, słomy, trochę taśmy klejącej... i odkurzacz pod ręką.
Koszt budki to ok. 30-40 zł.
Uwaga!
Budki można ustawiać tylko w bezpiecznych dla kotów miejscach, najlepiej ogrodzonych, tak by nie mogły się tam dostać niepożądane osoby.
Chcesz wesprzeć naszą manufakturę?
Możesz podarować złotówkę
06 1370 1109 0000 1706 4838 7301
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
w tytule wpisz: "budka dla miauczykotka"10 styczeń 2012 - kolejny rok za nami...
Minął rok 2011.
Bardzo dużo wydarzyło się w nim.
Poznaliśmy wielu ludzi - tych, którzy kochają zwierzęta i tych... którzy nie.
29 grudzień 2011 - kiedyś kochany...
Niestety nie znamy jego pochodzenia - przywiózł go człowiek, który twierdził, że błąkał się po osiedlu.
W nowym domu tymczasowym głośno demonstrował,że tęskni za swoim dawnym życiem, szkoda tylko, że za nim nikt nie tęskni...
Kotek wyraźnie okazywał swoje przywiązanie do do Pana, który Go przywiózł, ale ten z naciskiem podkreślał, że nie zna zwierzaka!
Może dobrze że zwierzęta nie potrafią mówić...?
Trzeba dodać, że Pan nie odbiera już telefonu, ciekawe dlaczego?
Kocurek więc musi szukać nowego domu, takiego gdzie będzie kochany i nikt nie potraktuje Go jak niepotrzebną rzecz!24 grudzień 2011
Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia,
oraz wielu gwiazdek z nieba w Nowym Roku,
życzą miauczykotki.
Dziękujemy, że jesteście z nami :-)21 grudzień 2011 - gwiazdka dla miauczykotka od Pani Małgorzaty Wesołowskiej
Po raz kolejny kochana Pani Małgorzato dziękujemy za pomoc i dary dla naszych kociaków.
Cieszymy się, że w ferworze przygotowań do Świąt pomyślała Pani o naszych podopiecznych.
Nic tak nie motywuje do dalszego działania, jak świadomość, że tyle dobrych serc docenia nasze działania i nam pomaga.
Życzymy Pani wszystkiego najlepszego!19 grudzień 2011 - Pingwinek
Pingwinek - 7 miesięczny kocurek.
Znaleziony został wraz ze swoim rodzeństwem. w torebce foliowej powieszonej na drzewie.
Trzy maluchy, przestraszone, głodne i porzucone jak niepotrzebna rzecz.
Szybko otrzymały pomoc weterynaryjną, pełną miseczkę i opiekę w domu tymczasowym.
I tak rosły sobie w atmosferze bezpieczeństwa i beztroski.18 grudzień 2011 - Garfield (Niechciany)
Z ogromną ulgą możemy napisać, że kotek nie ma już problemów z oddawaniem moczu.
Przy odpowiedniej karmie (URINARY) i fachowej opiece swojej nowej Opiekunki Tymczasowej, futrzak nie sprawia żadnych problemów.
Znowu jest tym wesołym i towarzyskim kocurkiem.
Bezbłędnie korzysta z kuwety.
mamy nadzieję, że teraz będzie miał większe szanse na znalezienie swojego domu, w którym będzie żył szczęśliwie aż do końca.
Wierzymy, że jest taki dom, w którym ludzie pokochają go bezwarunkowo i nie wyrzucą jak się "zepsuje"!17 grudzień 2011 - podziękowania za dary!
"Jedyny sposób by mieć przyjaciela, to być przyjacielem"
Ralph Waldo Emerson
Z pewnością do grona przyjaciół możemy zaliczyć Panią Monikę Sojdę-Gerwatowską i Jej dwie koleżanki: Katarzynę Buczkiewicz i Ewę Opalińską.
Otóż, Panie zakupiły dwa worki suchej, bardzo dobrej karmy dla naszych futrzaków.
Kolejny piękny gest, który znaczy tak wiele...
Dziękujemy!16 grudzień 2011 - rodzinka z rodowodem?
Szkoda, że zwierzęta nie potrafią mówić.
A może my nie potrafimy słuchać i dlatego nie rozumiemy ich?
Nasze czarne kociaki mogłyby (prawdopodobnie) pochwalić się swoim pochodzeniem.
Świadczy o tym przepiękna, długa i lśniąca sierść.
Rzadko spotykamy takie oryginalne "futerko".
Wraz z bursztynowymi oczkami sprawiają, że kociaki są cudne.13 grudzień 2011 - dary zapomniane na stronie, ale nie w sercu - część 3
SUPER DRAPAK!
Czy miauczykotki zasłużyły sobie na taki drapak?
Z pewnością tak!
Drapak trafił do kociego sierocińca u Pani Zeni.
Kotki są zachwycone! Szaleją, śpią drapią, czyli czysty koci żywioł.
Dziękujemy Pani Ani z Warszawy za super prezent.13 grudzień 2011 - dary zapomniane na stronie, ale nie w sercu - część 2
Zachwyciła nas swoim temperamentem i ogromnym sercem dla potrzebujących istnień.
Pani Irena Makowiecka z Warszawy nie raz obdarowała Potrzebujących.
Miauczykotkom też się udało! Pani Ireno dziękujemy
Za Pani wszechobecną pomoc i za podarunki i wielkie serce13 grudzień 2011 - dary zapomniane na stronie, ale nie w sercu - część 1
Podziękowania od miauczykotkowego serca należą się Pani Annie Barbarowicz z Łodzi za przekazanie nam sporej ilości zabawek i super drapaka, który trafił do kociego sierocińca u naszej Pani Danusi:-)
Pani Danusia ma wielkie serce dla kociąt i nie jeden już jej wychowanek odmienił swój koci los w nowym domu!13 grudzień 2011 - niespodzianek ciąg dalszy, tym razem od Pani Renaty
Dziękujemy stokotnie Pani Renacie Ciuksza, za co chwila okazywane serce dla miauczykotków i ciągłą pomoc tym futerkowym stworzeniom!
Przed drzwiami miauczykotka czekała paczka takich różności, że na chwilę dech nam zaparło :-D
Już w styczniu nasze skarby będą dostępne na allegro. Zapraszamy chętnych!13 grudnia 2011 - niespodzianki dla miauczykotka
Od Pani Anny Sornek z Tychów. Miauczymy w podzięce! Jak widać nowa miseczka już wypróbowana ;-)
30 listopad 2011 - Potrącony basset z rowu z Rawy
27 listopada jechałam do Warszawy na adopcję z kotką Dodą (znalazła świetny dom!) i grzecznościowo zawoziłam ślepą kotkę od Ani do Delfinki, by była leczona u kociego okulisty w Warszawie.
Po drodze w rowie za Rawą Mazowiecką zauważyłam obrożę i kawałek futerka. Bardzo często w takich momentach wewnętrzny głos nakazuje się zatrzymać i sprawdzić. I tak było tym razem, musiałam zawrócić. Manewr ze względu na przebudowę drogi trochę utrudniony.
Okazało się, że to pies i że ten pies żyje.
I niestety zawarczał na mnie, gdy podchodziłam.30 listopad 2011 - Olga - oficjalnie uznana już jako kot adopcyjny :-)
Oficjalnie Olga zostaje przeniesiona ze strony kotów "w trakcie oswajania" do stron z normalnymi adopcjami.
Kotka bardzo fajnie się oswoiła. Podczas miziania przekręca się na plecki i odsłania już dość pokaźny brzuszek do głaskania.
Bardzo lubi głaskanie i zaczyna mruczeć już po kilku sekundach.
Odnajdzie się i stanie się pieszczochem w spokojnym domu.
Na razie nie jest jeszcze nakolankowym pieszczochem, ale wszystko jest na dobrej drodze i przy odrobinie chęci i dobrych warunkach gwarantujemy, że stanie się to dość szybko.29 listopad 2011 - proszący o pomoc Bodzio
Bodzio to 5-miesięczny kocurek.
Jego historia jest podobna do innych - zimny wieczór, przechodnie i mały, głodny kotek.
Nikt na niego nie zwraca uwagi, wszyscy się śpieszą.
Mały podchodzi, przymila się, miauczy - prosi o pomoc.
Ale teraz rzadko kto ma czas, aby zainteresować się zwierzakiem, nikt nie ma czasu i ochoty!28 listopad 2011 - Osierocona kotka
Kicia to czteroletnia Kotka, która straciła swoją panią...
Szuka nowego ciepłego domu i osoby, która pokocha ją jak poprzednia właścicielka (Kicia była jej oczkiem w głowie).
Kotka jest odrobaczona, zaszczepiona, posiada książeczkę zdrowia.
Kicia jest cała czarna z małym krawacikiem i ma przepiękne zielony oczka:)
Jest bardzo drobna i (chodź nie wygląda na taką) uwielbia jeść:)26 listopad 2011 - Misio - kudłaty pieszczoch
Taką ksywkę dostał nasz Nowy Podopieczny (nawet reaguje).
Misiek to ok. dwuletni kocur.
Jest piękny - szaro-srebrna sierść, białe skarpetki i krawacik.
Charakteryzuje go... brązowy ogonek.
Znaleziony został w okolicy przychodni na ulicy Wileńskiej.
Siedział pod samochodem i nie chciał wyjść.23 listopad 2011 - Srebrna piękność - Viola!
Szukamy domu dla pięknej kotki.
Ma ok. 3 miesięcy.
Jest zdrowa, zaszczepiona, ma książeczkę zdrowia.
Oczywiście w tym "wieku" kociak ma bardzo dużo do roboty - jedzenie, zabawa, jedzenie, zabawa, spanie :)
Lubi siedzieć na kolanach, a gdy Opiekunka coś je to wręcz uwielbia siedzieć na kolanach.
Przytulana głośno mruczy - taki "mały traktorek".21 listopad 2011 - Filipek wyrzucony na ulice szuka domu!
Ten uroczy kocurek ma ok 3 miesięcy.
Już jako dziecko zaznał ręki bezdusznego człowieka.
Został wyrzucony na ulicę w zimny, deszczowy dzień.
Straż miejska odwiozła go do schroniska gdzie spędził ponad tydzień płacząc i domagając się miłości.
Po tylu dniach wyczekiwania znalazł się dom dla Filipka, ale ludzie okazali się nieodpowiedzialnymi i rozmyślili się po jednym dniu!!!20 listopad 2011 - Podziękowania dla Pani Kamili z Pabianic!
Dziękujemy Pani Kamili z Pabianic za karmę.
Zwłaszcza teraz, gdy spada temperatura, dni i noce stają się zimne, deszczowe taka pomoc jest nam bardzo potrzebna.
Wiele bezdomnych zwierzaków może przetrwać.
Ktoś mądry kiedyś powiedział :... gdy przyjdzie czas, ludzie będą oceniani po tym, co uczynili dla słabszych i potrzebujących.."
Witamy w gronie ludzi, którzy potrafią dostrzec TYCH, którzy potrzebują pomocy.
Dziękujemy!6 listopad 2011 - Kolejne Maluchy potrzebują naszej pomocy!
Często spotykamy się z opinią, że sterylizacja to okaleczanie, zabranie zwierzakowi co najważniejsze itd.
Już brakuje sił i cierpliwości, aby tłumaczyć ludziom jak bardzo są w błędzie.
Nie trafiają również do nich argumentacje weterynarzy, medycznie uświadamiają jak bardzo zabiegi te są potrzebne.
Może widok chorych, przemarzniętych maluchów bezradnie szukających pomocy przekonałby ludzi?5 listopad 2011 - Podziękowania dla uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 7 w Siedlcach!
Serdeczne podziękowania dla uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 7 w Siedlcach za przekazanie nam uzbieranych pieniędzy w kwocie 166,52 zł.
Ten uczynek cieszy nas podwójnie - pieniążki pozwolą wyleczyć i uratować kolejnego zwierzaka, ale najważniejsze jest to, że młodzi ludzie potrafią dać coś od siebie!
Wspaniały przykład dla innych!
Dziękujemy!
Miłe słowa i podziękowania kierujemy do Pani Iwony Doszko, która zaadoptowała naszą Biedroneczkę.4 listopad 2011 - Kotka Rózia ma wirtualnego Opiekuna!
Witamy w gronie Przyjaciół Panią Renatę Ciukszę, która zaadoptowała wirtualnie Naszą kotkę Rózię.
Każdy kto chce pomóc stanowi dla nas motywację do dalszego działania.
Dziękujemy!27 pażdzieknik 2011 - Sofi - kotka wszędobylska :)
Niedziela, pochmurny wieczór - zimno, pada deszcz.
Taka pora roku, taka pogoda - niestety.
W taki wieczór najchętniej zostajemy w domu, popijając ciepłą herbatę.
Niestety telefon i prośba o pomoc = kotek Maluch "płacze" uwięziony w starych ruinach budynku.
Na szczęście są i tacy ludzie, którzy nie potrafią przejść obojętnie, gdy słyszą taki płacz.
W czasie trwania "akcji ratunkowej" następny telefon: mały kotek jeszcze żyje, leży na śmietniku i nie ma oczu!
Co teraz? - najlepiej byłoby rozdwoić się.
Szkoda, że jest nas tak mało w Pabianicach.
Dużo więcej można byłoby pomóc zwierzętom, gdyby było więcej wolontariuszy.
Trzeba jechać i pomóc.20 październik 2011 - lekcja życia - zaufać człowiekowi...
Zuzia i Malinka - tak nazywała kotki ich Opiekunka Tymczasowa.
Siostrzyczki złapane zostały na jednym z Pabianickich osiedli.
Nie znamy ich pochodzenia - były same bez swojej mamy, wystraszone, głodne, skradały się pod okna i zjadały wszystko co im się rzuciło.
Przykry widok - maluchy (mają około 4,5 miesiąca), zupełnie zagubione, przeganiane przez ludzi.
W nocy lub jak padał deszcz wtulone w siebie spały pod samochodami.
Musieliśmy się nimi zająć.
więcej...
13 pażdziernik 2011 - Czaruś, który kocha i chce być kochany
Czaruś - około roczny kot.
Jego imię pasuje do tego ładnego, miłego zwierzaka.
Nie znamy jego historii.
Znaleziony został na jednej z dzielnic Pabianic.
Łasił się i przymilał do ludzi prosząc o jedzenie.
Kolejny raz musimy pokazać "wrażliwość" naszego społeczeństwa - rzucanie w kota ziemniakami lub kopanie by pozbyć się NATRĘTA!
CZŁOWIEK - TO BRZMI DUMNIE!!!
więcej...
5 pażdzieknik 2011 - kiedyś kochany a teraz niechciany - zastąpiony przez yorka!
Historia zaczyna się jak bajka: mały kociak - śliczny, biało-czarny pluszak znajduje swój nowy dom.
Otoczony jest miłością i troską, nawet za bardzo (dzieci noszą go, śpią z nim).
Kotek rośnie, nadal ma dobrą opiekę - w odpowiednim czasie zostaje wykastrowany, zaszczepiony, jest regularnie odrobaczany, dostaje nawet odpowiednie witaminy na piękną sierść.
W pewnym momencie bajka się kończy - rodzina postanawia kupić małego pieska yorka.
Wszystko się zmieniło - kotek jest już niepotrzebny!
Kochający dotąd opiekunowie skarżą się, że robi im na złość i "obsikuje" wszystko - trzeba koniecznie GO ZABRAĆ!
Nie szukają pomocy, co zrobić by zmienić tą sytuację, tylko nieodwołalnie chcą się pozbyć zwierzaka. (mają przecież nowego).
więcej...
27 wrzesień 2011 - zaginął kotek! prosimy o pomoc...
Zaginął kotek cały szary, w czarne prążki, znak charakterystyczny to delikatnie wystrzyżone futerko przy ogonku (ślad po niedawnej operacji).
Kotek jest miły, może podchodzić do ludzi bo na pewno jest zagubiony i głodny.
Ma około roku.
W chwili zaginięcia niestety nie miał obróżki, ma na imię BORYSEK.
Zaginął 27.08 na osiedlu przy ul.Radiowej koło bloku 20F (nowe bloki przy jednostce wojskowej).
Jeśli ktoś zobaczy kotka bardzo prosimy spróbować go zwabić np. jakimś smakołykiem i od razu do nas zadzwonić
tel; 507 048 284 ,
666 61 36025 wrzesień 2011 - Nasze "kocie przedszkole" :)
Nasze Maluchy są już w "średniakach" :) - skończyły 3 miesiące.
Jest jedna "dziewczynka" Lili.
Biało-szara koteczka.
Jest niezależna i dominująca - od razu widać, że ma swój charakterek.
Udaje, że nie lubi pieszczot, ale przytulona cichutko mruczy.
Uwielbia zabawy ze swoim bratem Frankiem.
Godzinami potrafią się ganiać, aby później wtuleni w siebie zasnąć.
więcej...
24 wrzesień 2011 - wyrzucony...
4-miesięczny kotek.
Znaleziony został poza miastem przy ruchliwej drodze.
Bezradnie siedział i widać było, że zupełnie nie wiedział gdzie jest.
Wersję, że kotek chce podróżować autostopem od razu wykluczyliśmy.
Więc co robił ten zadbany, pięknie wyglądający zwierzak w tym miejscu?
Najbardziej prawdopodobną wersją jest, że Malucha przywieziono z miasta i podrzucono - "na wsi jakoś sobie poradzi".
Komentarz jest zbędny!
więcej...
23 wrzesień 2011 - Kolejny wirtualny anioł Naszego Dyzia!
Nasz Dyziek jest ulubieńcem wielu ludzi - wcale nas to nie dziwi.
Ten wspaniały kot, mimo, że jest niepełnosprawny wykazuje niesamowitą wolę życia.
Nauczył się żyć ciągnąc tylnie łapki za sobą.
Poza tym jest super kociakiem.
To zapewne spowodowało, że Pani Dorota Matysiak postanowiła wspomóc wirtualnie naszego pupila.
Dyziek na pewno czuje, że są przy nim wspaniali ludzie, którzy pomogą w każdej chwili.
Dziękujemy!
więcej...
22 wrzesień 2011- Tereska ma wirtualnego Opiekuna!
Nasza Tereska ma wirtualnego Opiekuna.
Pani Magdalena Muszyńska ma ogromne serce i chce pomóc tej biednej kotce.
Niestety koteczka nadal jest leczona na koci katar i głośne charczenie nie ustępuje.
Pomoc w jej leczeniu jest bardzo potrzebna.
Dziękujemy za okazałą dobroć - wcześniej Pani Magdalena zaadoptowała i przyjęła pod swój dach innego naszego podopiecznego, kociaka bez oczka.
Taka postawa motywuje nas do dalszej pracy, wierzymy, że to co robimy jest słuszne.
Dziękujemy!
więcej...
21 wrzesień 2011 - podziękowania dla Pani Moniki Sojdy!
Pani Monika Sojda podarowała "miauczykotkowi" 20 kg karmy, mleczko i paszteciki.
Jest to wspaniały dar.
Żywność pozwoli wielu zgłodniałym zwierzakom choć na "chwilę" zaspokoić głód.
Dziękujemy! - ta pomoc jest dla nas bardzo potrzebna.
Szkoda, że dobroć nie jest zaraźliwa.
więcej...
20 wrzesień 2011 - podziękowania dla Pani Izy Nowak!
Duże podziękowania dla Pani Izy Nowak.
Pani Iza jest kolejnym "dobrym duchem" dla Naszych kotków - zaadoptowała wirtualnie naszego malca - Kacperka.
Chłopak jest już zdrowy, ale było z nim kiepsko - wychudzony, chory, wystraszony.
Teraz jest w naszym "kocim przedszkolu" i bawi się z innymi Maluchami.
To dzięki takim osobom jak Pani Iza możemy sprawić, że takie kociaki żyją i cieszą się zdrowiem - możemy je leczyć, żywić i znajdować nowe domy.
Dziękujemy!
więcej...
14 wrzesień 2011 - Powrót Bolka!
Nasz grzeczny, kochany kotek wrócił do nas!
Kotek był już w nowym domu, gdzie podobno wszyscy szybko go pokochali (jego nie da się nie kochać).
Spał z Dziewczynką, tulił się do wszystkich, bawił i jadł wszystko co mu dali.
Korzystał bezbłędnie z kuwety.
Więc co się stało, że nagle rodzinka nie chce tego zwierzaka?!
więcej...
13 wrzesień 2011 - 4 Maluchy Pampuchy
Kotki - 3 dziewczynki i jeden chłopiec mają pięć tygodni.
Są jeszcze z mamą, ale bardzo chcą wyjść z klatki i poznawać świat.
Trudno je utrzymać w klatce, są już wszędzie i wszystko je interesuje.
Są zdrowe i odrobaczone, posiadają już swoje "dorosłe" książeczki zdrowia.
więcej...
A co powiedzie o takim full high tech BREKOTKU? Zapraszamy wszystkich Allekotków na aukcję:-)
naszą aukcję allegro KLIKNIJ...!
DLA TYCH KTÓRZY LUBIĄ MIAUCZYKOTKI I W INNYCH POSTACIACH POLECAMY:
naszą aukcję allegro KLIKNIJ...!
9 wrzesień 2011 - "Pałac na wodzie"!
Powoli kończy się lato i nadchodzą zimne deszczowe dni.
Żal nam jest tych wszystkich zwierząt, które nie mają schronienia, a ich domem często są śmietniki lub samochody.
W takich "warunkach" mieszkała prześliczna koteczka.
Sterta śmieci i pudełko przesiąknięte deszczem, blisko ruchliwa ulica.
Wystarczyło tyko zawołać a kotka posłusznie podchodziła i tuliła się do rąk.
Kto ma taką"fantazję" i zbudował temu zwierzakowi taki PAŁAC?!
Wkrótce dowiedzieliśmy się, że kotka ma właścicieli, którzy stwierdzili, że ONA TAK CHCE ŻYĆ!
"Żeby głupota potrafiła latać..."
więcej...
8 wrzesień 2011 - Stefek Burczymucha :)
"O większego trudno zucha
Jak był Stefek Burczymucha...
- ja nikogo się nie boję
choćby niedźwiedź to dostoję..."
Słowa w wierszu M. Konopnickiej dokładnie odzwierciedlają charakter naszego czteromiesięcznego kocurka.
Kociak wraz z psem husky został odkupiony od tzw. handlarza.
Warunki w jakich trzymał te zwierzaki były tragiczne - ciemna komórka i jedzenia (chleb ze smalcem) raz dziennie.
Wygłodniałe zwierzęta musiały walczyć o każdy kęs - nasz kotek nie miał żadnych szans przy dorosłym psie.
więcej...
7 wrzesień 2011 - Apel o pomoc!
To ogłoszenie to prośba o pomoc.
W pabianickiej wiosce samotnie mieszka kobieta, która nigdy nie podejrzewała, że Jej życie ściśle będzie się wiązać z życiem kotów.
Typowa mieszczanka, której los nie szczędził, zmuszona była zamieszkać w odziedziczonym po dziadkach domu na wsi.
Wszystko tam było obce, sąsiedzi nie ukrywali, że nie chcą tam przybysza.
Wtedy zaczęła się przygoda z kotami...
więcej...
6 wrzesień 2011 - podziękowania dla Pani Joanny Filińskiej i Pana Tomka Torcza!
"Dzieląc się swoimi dobrami stajemy się bogatsi."
Te cenne słowa doskonale ukazują, jak ważne jest, gdy umiemy "coś" od siebie dać.
Na aukcję charytatywną Pani Joanna Filińska i Pan Tomek Torcz przekazali nam cyfrową ramkę.
Jest to cenny dar, który pomoże wielu naszym zwierzakom.
Niewielu z nas stać na taki gest.
Dziękujemy!
więcej...
3 wrzesień 2011 - Mama Zastępcza
Zadzwoniła do nas Pani Teresa, do której dwie dziewczynki przyniosły kociaki.
Problem był, bo kociaki miały tydzień i nie miały szans na przeżycie bez matki lub sztucznego dokarmiania.
A gdzie mama tych biedaków?
Dziewczynki opowiedziały nam, że kotka nie żyje - zabił ją samochód.
I co dalej z tymi "klajniakami", które cichutko płakały z głodu?
Trzeba było spróbować znaleźć im Mamę Zastępczą.
więcej...
2 wrzesień 2011 - Droga śmierci
Trasa Pabianice - Łódź to prawdziwa droga śmierci.
Zwierzęta mieszkające w domach położonych blisko tej drogi nie mają większych szans na dłuższe życie,.
Prawie codziennie jadąc tą trasą widać leżące na poboczu zabite koty, psy, lisy itp.
Zdarza się, że zwierzę są "tylko" potrącone i wtedy jedynie od człowieka zależy czy podejdzie i pomoże, czy odwróci głowę.
więcej...
1 wrzesień 2011 - "Nowy" Kacperek
Krótkie przypomnienie.
Niespełna miesiąc temu poproszono nas o pomoc dla Malucha, który cichutko płakał prawie dwie doby!
Nie wiadomo czy to z litości czy ze zdenerwowania "całą sytuacją" jedna z mieszkanek bloku przyniosła tego kotka do weterynarza.
Zwierzak był w opłakanym stanie - sierść oblepiona jakąś substancją, oczka i nosek zlepione, jedynie skóra przykrywała odstające kości.
Natychmiast dostał pomoc weterynaryjną, pełną miseczkę i ciepły kocyk.
Tego ciepła potrzebował chyba najbardziej - wtulony spał kamiennym snem.
więcej...
28 sierpień 2011 - przepiękne Whiskaski
Szukamy dla nich domu - dwa kocurki (4-miesięczne) i ich mama (około roku) - wkrótce zostanie wysterylizowana.
Zdjęcia w pełni nie odzwierciedlają piękna tych zwierząt.
Rzadko teraz spotykamy tak oryginalne umaszczenie.
Oprócz pięknego wyglądu zwierzaki mają bardzo miłe usposobienie - pragną być blisko człowieka, czuć jego miłość.
Same odwdzięczą się mruczeniem i ciepłem, gdy będą blisko np. na kolanach.
więcej...
28 sierpień 2011 - "dla odmiany" kolejne Maluchy szukają domu...
Piątka Maluchów pilnie potrzebuje kochających domów.
Krótko przedstawię:
Trzech chłopaków - dwa buraski i jeden biało czarny, dwie dziewczynki - czarno-białe (więcej czarnego niż białego).
Już są po wizycie u weterynarza i wszystkie są odrobaczone.
Jak przystało na zdrowe kociaki uwielbiają się bawić, nawzajem podgryzać, jeść i spać.
Oczywiście bezbłędnie korzystają z kuwety.
więcej...
27 sierpień 2011 - Jak grzyby po deszczu...
Deszczowa noc, porywisty wiatr i telefon proszący o pomoc dla małych kociąt pozostawionych przy śmietniku przy ulicy Wileńskiej.
Taki scenariusz to już dla nas "chleb powszedni".
Oczywiście - żadnego zwierzaka nie możemy pozostawić w takich okolicznościach.
Na miejscu faktycznie są wystraszone, przemoknięte Maluchy (około 5 tygodni).
Jest ich trójka.
A gdzie mama tych nieszczęśników?
A może kolejny "mądry" człowiek pozostawił je jak niepotrzebne rzeczy..?
więcej...
Gremliś i jego ANIOŁKI
Gremlinek zdobył już wiele serc:-)
I to nie na darmo, bo jest z niego urocze kocię. Cierpliwe, mądre, i całkiem bystre jak na swoje upośledzenie.
Nie ma takiego kota w tym stadzie, który by trafiał szybciej niż Gremliś do miski z mokrym jedzeniem.
Mało tego, on cały wchodzi do tej miski, blokując skutecznie inne koty! ;-)
Ale byś może Gremliś nie byłby takim fajnym kociakiem, gdyby nie miauczykotek i Duszyczki, które opłacają jego leczenie i utrzymanie, biorąc udział w aukcjach i pomagając mu wirtualnie.
Wszystkim Gremliśiowym Aniołkom serdecznie dziękujemy!
Szczególne podziękowania należą się też jego wirtualnym Opiekunom:
Inie Flisiokowskiej
Monice Wiryńskiej
Justynie Malewskiej
i Alicji z Elbląga z Rodziną, która być może zostanie kiedyś jego Prawdziwym Opiekunem:-)
więcej...
24 sierpień 2011 - DYZIEK - KUBICA!!! :)
DZIĘKUJEMY WAM KOCHANI ZA OPŁACENIE DYZIOWI FORMUŁY JEDEN :-*
Nadszedł wreszcie ten oczekiwany dzień - Dyzio ma swój osobisty wózek.
Wykonany na miarę, lekki i wygodny - prawdziwe BMW wśród wózków.
"Pojazd" Dyzia ma regulowane zapinanie, aby zwierzak mógł wygodnie się w nim czuć.
Całość wykonana z lekkiego metalu i delikatnego materiału.
Wszystko jest super z małym jednak wyjątkiem.
Sam "zainteresowany" nie podziela naszego zachwytu
Wkładany w wózek pokazuje jak bardzo "CIERPI"!
Przy pierwszych próbach, to zaraz po wsadzeniu nasz Pupil "mdlał".
Nawet przednie, zdrowe łapki odmawiały posłuszeństwa i kociak lądował na pyszczku z zadkiem do góry.
więcej...
24 sierpień 2011 - Podziękowania dla Pani Joanny Perzanowskiej
Pani Joanna przekazała nam piękny zbiór książek.
Całkowity dochód ze sprzedaży oczywiście przeznaczamy na leczenie Podopiecznych.
Witamy w gronie Ludzi, dla których los tych najbardziej potrzebujących nie jest obcy.
Dziękujemy!
24 sierpień 2011 - Miaauuu!!! Przygarnij mnie...
Miau!
Jestem małą, czarno-białą kotką i szukam dla siebie nowego domu.
Mam ok. 1 roku, zostałam znaleziona ranna, wygłodzona i odwodniona ale teraz jest już ze mną dobrze.
Potrafię załatwiać się do kuwety, nie wybrzydzam jeśli chodzi o jedzenie i cały dzień spędzam na zabawie, najchętniej w towarzystwie ludzi lub kotów.
Ludzie u których aktualnie przebywam mają już dostatecznie dużo na głowie (cztery koty i dwa psy), więc bardzo proszę kogoś z dobrym sercem, kto się mną zaopiekuję w trybie pilnym.
Najchętniej zamieszkałabym gdzieś w okolicach Pabianic, aczkolwiek przeprowadzka w dalsze rejony Polski nie stanowi większego problemu.
Z miauknięciami szacunku, kotka Kora
więcej...
24 sierpień 2011 - Bajka bez szczęśliwego zakończenia...
Rok temu, jako maluszki te dwie śliczne kotki zostały zaadoptowane przez starszą Panią.
Ta dobra kobieta stworzyła zwierzakom idealne, wprost bajeczna (dla kotów) warunki.
Duże mieszkanie, a nawet własny pokój, gdzie "Dziewczyny" mogły szaleć i bawić się do woli;; zawsze pełne miseczki z ulubionymi smakołykami; opiekę weterynaryjną.
A co najważniejsze: ciepło, troskę i miłość Opiekunki.
W tej błogiej sielance mijały kolejne dni, tygodnie, miesiące...
Aż nadszedł dzień, w którym wszystko się zmieniło.
Bajka przeistoczyła się w koszmar.
Starsza Pani ciężko zachorowała i w przeciągu zaledwie kilku dni zmarła.
więcej...
23 sierpień 2011 - "ciągle czekamy..."
Mama urodziła nas czworo.
Opiekują się nami przemili panowie.
Zawsze mamy pełne brzuszki, żwirek w kuwecie i towarzystwo do zabawy.
Mieszkamy w piwnicy, niestety nie możemy tu zostać długo.
Jesteśmy już dość duże i chcemy mieć osobiste kolanka.
Bo jak nie... to co..? Schronisko?
Czarna Meliska znalazła już domek.
My ciągle czekamy.
Doprawdy nie rozumiemy dlaczego nikt nas nie chce.
Czyż nie jesteśmy urocze?
Nie wiemy tylko czy czujemy się bardziej dziewczynkami czy chłopczykami.
Ale wkrótce może ktoś nam to powie.
więcej...
23 sierpień 2011 - i kolejny kociak ... :-(
Zdjęcia zrobione są już po wizycie u weterynarza i umyciu.
Niestety widok Malucha po przywiezieniu Go do lecznicy był straszny - zlepione, zamknięte oczka, nosek cały oblepiony twardą skorupą, całe futerko brudne w odchodach. kotek niesamowicie chudy - kości obleczone skórą!
Weterynarz stwierdził, że to była ostatnia chwila na uratowanie tego Malca.
więcej...
8 sierpień 2011 - Sara, kotka która bardzo kocha ludzi wróciła z adopcji
Niestety po pół roku z adopcji wróciła do nas Sara.
Pierwsze dni w naszym domu (dużo obcych kotów!) były dla niej wyjątkowo stresujące. Z obawą patrzyliśmy na brak apetytu i osowiałość. Na szczęście kotka dała radę :-)
Przed adopcją musi być wyleczona z zapalenia dziąseł, bałaganu w uszach, musi zostać zaszczepiona i wysterylizowana.
Nie staramy się analizować powodów zwrotów, jednak do tej pory poza jednym małym wyjątkiem twierdzimy, że dobrze, że się tak stało!
Nasza Księżniczka poruszyła serce Pani Bogumiły Stawowy z Dąbrowy, która objęła ją adopcją wirtualną.
Bardzo dziękujemy! i mamy nadzieję, że tym razem Sara znajdzie wyjątkowy dom.30 lipiec 2011 - chora, więc niepotrzebna!
Poproszono nas o pomoc dla kotki, która mieszkała na ulicy, a jedynym jej schronieniem były samochody.
Miała być dzika i nieufna.
Ku naszemu zdziwieniu "ten dzikus", głodny, wyczerpany bez żadnych oporów wszedł do klatki-łapki.
Już po tym jak przechodziła do kontenerka (głośno mrucząc) było widać, że kotka jest oswojona.
Od razu pojechała do weterynarza - miała ogromny katar i głośno "charczała" - jej stan był ciężki.
Diagnoza potwierdziła, że zwierzę jest bardzo przeziębione.25 lipiec 2011 - kochane Maluchy
Na jednym z naszych osiedli kolejna dzika kotka urodziła kociaki.
Jest ich pięć - dwa koty i trzy kotki.
Maluchy są urocze.
Niestety okolica, w której przyszło im żyć delikatnie mówiąc "nie sprzyja" takim LOKATOROM.
Postanowiliśmy działać - piorytetem było złapać Mamę Maluchów, a później same Maluchy.24 lipiec 2011 - Podziękowania za dary dla Pani Duchniakowej
Podziękowania dla Pani Duchniakowej za przesłanie nam książek.
Jest to ciekawy zbiór - książki są cenne i będą wystawione na Allegro.
Dochód w całości przeznaczymy na ratowanie kolejnych bezdomnych kociaków.
Dziękujemy za okazaną pomoc - każdy taki gest jest bezcenny!24 lipiec 2011 - cudne naklejki na samochód od Pani Anny Nowak i jej męża.
Przyszła do nas paczucha z super kocimi naklejkami na samochód.
Jesteśmy pewni, że zrobią one furorę wśród naszych sympatyków i na allegro, a miauczykotek dzięki temu da radę godnie przeżyć okres wakacyjny.
Pani Ani dziękujemy na stałą i różnorodną pomoc!
Szczególnie mocno chcieliśmy też podziękować Pani Małgosi Stankiewicz za zaprojektowanie nam tych wyjątkowych naklejek.
Nie ukrywamy także nadziei, że w przyszłości Pani Małgosia wesprze jeszcze miauczykotka swoim talentem:-)24 lipiec 2011 - firma KrakVet o nas nie zapomina :-)
i co jakiś czas organizuje dla nas paczki z gratisową karmą i żwirkiem.
Dodatkowo otrzymaliśmy rabat, dzięki któremu możemy kupować taniej!
Dziękujemy i pozdrawiamy!13 lipiec 2011 - smutny wakacyjny los - gorący apel o pomoc!
Poproszono nas o pomoc w znalezieniu domu dla pewnego kotka:
"Piszę do Państwa, bo fundacje są moją ostatnią deską ratunku.
Na początku sierpnia wyjeżdżam do Londynu na dłużej a być może na stałe i niestety nie mogę wziąć ze sobą mojego kocurka (nie ma paszportu ani nie przebył półrocznej kwarantanny).
Próbowałam znaleźć mu nowy dom poprzez znajomych,nawet przez allegro i tablica.pl, ale nikt chętny się nie zgłasza a czasu mam coraz mniej :(
Czy moglibyście mi Państwo pomóc?
Może macie kogoś chętnego lub przygarniecie go do domu tymczasowego?
Nie mam serca go komuś podrzucać...12 lipiec 2011 - Gremlinek, kociak ze strupkami na oczach
Gremlinek trafił do nas z jednej łódzkiej piwnicy.
Pierwsza diagnoza brzmiała, ten kociak raczej widzieć nie będzie.
Druga diagnoza u drugiego lekarza brzmiała, że raczej widzieć nie będzie, w każdym razie są na to małe szanse.
Niewidomy kot zupełnie nie poradzi sobie na wolności. W domu jednak, gdzie nie czyha na niego aż tak wiele niebezpieczeństw, gdy pozna mieszkanie i stworzy sobie własną mapę okolicy, może żyć całkiem komfortowo:-)
Gremlinek kiedyś widział, ale już teraz na szczęście zupełnie o tym nie pamięta. Poznaje świat według swoich możliwości, a humorek mu bardzo dopisuje. Bawi się jak każdy mały kociak, je jak mały głodomorek i odpoczywa jak mały leniuszek. Patrząc na niego ma się wrażenie, że mu do szczęścia zupełnie niczego nie brakuje.
Kociak jest obecnie leczony z chlamydiozy i czas pokaże, co z tego wyniknie.
Kontakt z jego domem tymczasowym w sprawie ewentualnej adopcji?: 505-895-702
12 lipiec 2011 - ptasi przerywnik
Gołąbek został przyuważony na podwórku w czasie deszczu.
Siedział nieruchomy i osowiały pod jednym z drzew tuż przy chodniku.
I może nie było w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jak deszcz ustał, gołąbek nie odlatywał, a przechodnie patrzyli na niego podejrzliwie.
Gołąbek został złapany bez trudu do kociego transporterka. Zaraz potem wykonaliśmy kilka telefonów szukając ptasiego azylu w Łodzi i uzyskaliśmy potwierdzenie, że przyjmą gołąbka, ale dobrze by było, gdybyśmy wcześniej podjechali z nim do lekarza.
Nasz lekarz go obejrzał, stwierdził, że nie ma żadnego złamania i że mógłby to być niedobór witaminy z grupy B. Ptaszek dostał zastrzyki w tym glukozę. Mieliśmy go wypuścić i w przypadku gdyby nie odleciał zabrać go do ptasiego azylu.
Ale na szczęście ptaszek nam odleciał :-)))12 lipiec 2011 - Wesoła, zwykła kotka, o niezwykłej osobowości
Wesoła trafiła do nas ze zwykłej interwencji.
Znajomi zadzwonili i oświadczyli, że znaleźli kociego młodzika. Spytali, czy nie mamy miejsca w domu tymczasowym, w przeciwnym razie będą musieli zawieźć go do schroniska.
Schronisko nie jest dobrym miejscem dla kotów. Koty są szczególnie wrażliwe na choroby wirusowe a dużych skupiskach zagrożenie zarażeniem jest naturalnie dużo większe.Dlatego gdy mamy miejsce w dt, to zawsze przyjmujemy kociaki i ubolewamy, gdy nie możemy przyjąć ich więcej.
Kotka - Wesoła - jest już zaszczepiona i na dniach zostanie wysterylizowana.
Jest kotką bardzo towarzyską, żywą i sympatyczną.
Jest kuwetkowa i czysta.
Będzie bardzo wdzięcznym towarzyszem i przyjacielem.
Kontakt w sprawie adopcji: 505-895-702
12 lipiec 2011 - Doda, która jest tylko jedna
Kociarzom koty pojawiają się wszędzie i wychodzą zewsząd.
Ta kotka wyszła nam spod samochodu i od razu trafiła do kontenerka.
Zawsze w takich chwilach myśli się, czy aby czasem nie "zwijamy" czyjegoś kota i czy w tym przypadku dobrze robimy zabierając go.
I po raz kolejny niestety/ stety okazuje się, że to było dobre posunięcie.
Mimo iż kotka nie wyglądała (była bardzo chudziutka) była w zaawansowanej ciąży.
Obecnie kotka jest już po sterylce i niebawem zostanie zaszczepiona.
Jest kotką czystą kuwetkową i bardzo przyjacielską.
Ma piękne zielonkawe oczy, delikatne beżowo-kremowe, tygrysie umaszczenie.
Dodą została dlatego, że dość często lubi sobie pośpiewać i drzemie w niej niewątpliwie wielki talent ;-)
Kontakt w sprawie adopcji: 505-895-702
9 lipiec 2011 - Calineczka - po prostu nie można jej nie kochać :)
Calineczka - dla przyjaciół Calina :)
8-tygodniowa koteczka.
Malutką "ktoś" przerzucił przez płot na prywatną posesję.
Mieszka tam dwoje starszych ludzi, którzy nie potrafili zostawić kociaka bez pomocy.
Mała ujmuje swoim wyglądem - beżowy tygrysek z białą bródką.
Ma też super charakter - bardzo lgnie do ludzi.
Poproszono nas o pomoc w znalezieniu jej domu.
7 lipiec 2011 - Są wsród nas LUDZIE!
Kolejny telefon i kolejna prośba o pomoc.
Młodzi ludzie znaleźli na ulicy małego kotka, który przerażał swoim wyglądem - zlepione ropą oczka, zatkany czarną wydzieliną nosek, całe foterko brudne i sklejone.
Kociak cichutko płakał - nie miał siły uciekać, jego godziny były policzone.
Wiele osób przechodziło obok nieszczęśnika, nikogo jednak nie wzruszył, nikt mu nie pomógł.
Nasuwa się refleksja - dokąd zmierza ten świat? Czy potrafimy jeszcze czuć coś więcej niż "zapach pieniędzy"?
5 lipiec 2011 - Nie dla przesądnych...
Szukamy domków dla 5 przepięknych i kochanych kociaków.
Ich mama osierociła je niedługo po urodzeniu - zginęła pod kołami samochodu.
Na szczęście maluchami zajęło się starsze małżeństwo.
Musieli nauczyć kociaki wszystkiego od początku - jeść, pić, patrzeć na świat.
Pomimo bardzo trudnych warunków i wielu ciężkich chwil dziećiństwa "w wielkim świecie ludzi", kotki wyrosly na cudowne, miłe i kochane małe stworzonka.
Jak wszystkie maluchy uwielbiają się bawić.
Są bardzo ciekawskie - wszystko je interesuje, od źbła trawy po psa sąsiadów :)
Wzięte na ręce, wtulają się w szyję i głośno mruczą.
3 lipiec 2011 - Kto nas pokocha..?
7-tygodniowe rodzeństwo: chłopiec czarno-biały i dziewczynka szaro-biała.
Uratowane zostały z osiedla Bugaj.
Jedna z Pań, która dokarmiała Mamę kotków zaopiekowała się całą trójką.
I kolejne kociaki do adopcji:
Trzy maluszki: dwie kotki - jedna jest czarna, a druga tygrysek szary z białą końcówką ogonka.
Kotek jest szary z czarną końcówką ogonka.
Kociaki gotowe są już do adopcji - same jedzą, załatwiają się do kuwety.
Posiadają książeczki zdrowia, są odrobaczone.
Kochane Maluchy uwielbiają się bawić.
Nie sprawiają żadnych kłopotów.
Szukamy dla nich domów, gdzie wyrosną na zdrowe, kochające zwierzaki.1 lipiec 2011 - Dyzio cd...
Krótko, dla przypomnienia: w listopadzie 2010 roku dostaliśmy wiadomość od jednej z karmicielek, że mały kot, który do niedawna biegał i skakał po drzewach leży bezwładnie.
Mógł jedynie poruszać się na przednich łapkach a tylnie ciągnął za sobą.
Pierwsza diagnoza nie określiła do końca stanu kotka.
Zaczęło się długotrwałe leczenie i rehabilitacja.
Niestety Dyzio nie odzyskał sprawności.
Konsultacja z innymi lekarzami i okrutna, lecz prawdziwa diagnoza - kot NIGDY już nie będzie sprawny!29 czerwiec 2011 - Podziękowania dla magazynu "Kocie Sprawy"
"(...)Zwierze świadomie nie zadaje cierpień, nie krzywdzi i nie zabija.
Należy do natury, nawet jeżeli dzieli z nami tylko skrawek przestrzeni.
Zwierzak jest niewinny - kocha, ufa, człowiek staje się jego światem (...)"
To jest cytat z magazynu "Kocie Sprawy".
Przepiękna oprawa, styl i tematy, które tu są poruszane sprawiają, że warto czytać ten magazyn.23 czerwca 2011 - Uroki dnia codziennego
Kolejny telefon, kolejna prośba - obok śmietnika pudełko a w nim trzy kociaki.
Z przykrością trzeba napisać, że mamy teraz domy przepełnione zwierzakami, ale nie można zostawić tych Maluchów bez opieki.
Akcja nie powiodła się od razu pomyślnie, ponieważ przestraszone kotki uciekły z pudła; złapany został tylko jeden.
Drugi przestraszony wbił się w nową elewację budynku i zaklinował wchodząc pod rynnę.
Gdyby nie nasza interwencja kotek umarłby tam śmiercią głodową.
22 czerwca 2011 - Szczęśliwa Rodzinka
Około 5 tygodni temu zawiadomiono nas o błąkającej się kotce.
Kotka była oswojona, bardzo urodziwa (trójkolorka) i... w zaawansowanej ciąży.
W dobie, gdzie kotów jest tak wiele a ludzi tak mało, decyzja, aby pozwolić kotce urodzić była trudna.
Decyzję podjęła Opiekunka, która przeciwna była sterylce aborcyjnej w tak wysokiej ciąży - Pozwoliła jej u siebie urodzić, i odchować dzieci.
15 czerwca 2011 - wirtualna adopcja Marlenki
Duże podziękowania dla Pana Remigiusza Chmielewskiego. zaadoptował wirtualnie Marlenkę.
Koteczka przeszła w swoim krótkim życiu bardzo wiele.
Miała nieszczęście mieszkać w domu, gdzie nikt nie interesował się nią - często głodowała.
Pewnego dnia niefortunnie wyskoczyła z trzeciego piętra.
W złym stanie trafiła do nas, gdzie dochodzi do zdrowia.
Na pewno pomoc Pana Remigiusza przyczyni się do zupełnego wyleczenia kotki - dziękujemy!13 czerwiec 2011 - dary prosto z Walii
Dary przyjechały do nas prosto z Walii.
Ani i Rafałowi serdecznie dziękujemy za bardzo użyteczny i bardzo potrzebny kontenerek i karmę dla kociaków :-))))
To bardzo miłe, kiedy docenia się naszą pracę i pomaga nam w miarę własnych możliwości.
Po powrocie Ani i Rafała do Pabianic mamy nadzieję na nowy dom tymczasowy ;-)
Dziękujemy i życzymy Wam wszystkiego najlepszego!9 czerwiec 2011 - Krótki raport - co dzieje się w naszym mieście
Z przykrością musimy napisać, że sytuacja nie jest dobra.
Zaczyna się sezon wakacyjny i większość ludzi myśli o wypoczynku, podróżach.
Niestety są i tacy, którzy bezwzględnie pozbywają się zwierzaka, bo "jest im teraz niepotrzebny"!
Przykładem może być telefon od starszego Pana, który wręcz zażądał, aby zabierać Jego dwie kotki!
Sam wyjeżdża i chce się ich pozbyć.
Bez emocji poinformował, "Ze w ostateczności je uśpi lub sam TO ZAŁATWI!"
31 maj 2011 UWAGA, MALUCHY ATAKUJĄ!!!
Zaczął się sezon na kociaki - mamy ich sporo.
Wszystkie staramy się zbadać, odrobaczyć i założyć książeczki zdrowia.
Są takie, które same jedzą i korzystają z kuwety, ale i takie, które jeszcze nie widzą i razem z mamą razem dorastają.
Maluchy są przepiękne - od burasków, czarno-białych po czarnuszki.
Można na nie patrzeć bez końca jak baraszkują, bawią się lub wtulone w siebie słodko śpią.
Teraz zadanie dla nas - musimy im znaleźć dobre domy, gdzie będą mogły zdrowo i szczęśliwie dorastać.
A więc apel:
Adoptujmy kociaka i zapewnijmy mu super warunki do życia.
I taka sprawdzona rada - Maluchy najlepiej wychowują się, gdy są dwa (może być nawet więcej :)).
Wtedy razem dorastają, poznają odważnie świat i mają zawsze kompana do zabawy.
Naszym marzeniem jest znaleźć tym Maluchom domki, gdzie zwierzę jest kochane i traktowane jak Członek Rodziny.31 maja 2011 - kolejne Maluchy - Rudzielce!
Te kociaki miały to szczęście, że urodziły się w domu, więc są teoretycznie bezpieczne.
A dlatego teoretycznie bo w ubogim gospodarstwie wiejskim, gdzie jest już za dużo kotów, a pod domem jest bardzo ruchliwa trasa, która stanowi śmiertelne zagrożenie dla maluchów.
Urodziły się ok 25.04.2011r.
Już same jedzą.
Bardzo pilnie szukamy im domów.
Jest jeden rudy kocurek w dwie pozostałe to kociczki.
30 maj 2011 - po raz drugi Tygrysia wróciła z adopcji...
Tygrysia wróciła jednak po raz drugi z adopcji.
Co dziwne powód był zupełnie inny niż za pierwszym razem.
W moim domu tymczasowym przebywa już ok. miesiąca i nie widzę w jej zachowaniu nic niepokojącego.
Jest kotką bardzo żywą, kontaktową (czasem aż namolną;-) bardzo lubi asystować przy każdych pracach kuchennych w szczególności zmywaniu i robieniu kanapek. Trzeba ją wtedy czasem delikatnie wypraszać.
Z kotami dogadała się bardzo dobrze, bez większych awantur.
Tygrysia jest kotką płochliwą, natomiast w żadnym wypadku nie nazwałabym, że jest nieoswojona, bo czasem jest oswojona aż za bardzo.
Jest zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana.
Czeka ponownie na swoją trzecią szansę. Najchętniej wydałabym ją do dobrego, cierpliwego i wyrozumiałego domu z drugim, nieagresywnym kociakiem.
Kontakt w sprawie adopcji: 505-895-70229 maj 2011 - Marlenka, która wypadła z 3 piętra
Marlenka trafiła do nas z interwencji.
Wypadła z trzeciego piętra, a opiekunka nie kwapiła się pójść z nią po tym wypadku do lekarza.
Zawieźliśmy Marlenkę do weterynarza, który stwierdził złamanie otwarte podniebienia.
Marlenka trafiła do domu tymczasowego, gdzie powoli dochodziła do siebie.
Nie chcieliśmy by wróciła z powrotem do swojej opiekunki, dlatego zabiegaliśmy o zrzeczenie się praw do kota, co nam się w końcu udało.
Marlenka czuje się dobrze. Wszystko jej się bardzo ładnie pozrastało.
W tym momencie jest już prawie gotowa do adopcji.
To młoda kotka i niedługo zostanie zaszczepiona i wysterylizowana.
Kontakt w sprawie adopcji: 501-226-559
29 maj 2011 - Staś z Kolorków chory na nerki
Stasiu ma około dziewięciu lat i niestety chore już nerki. Musi być na specjalnej karmie, którą niestety mało chętnie je...do tej pory żywiony był białym twarożkiem, a jak wiadomo, przy chorych nerkach jest on ostatnią rzeczą, jaka powinien dostawać :-(
Niebawem czeka go kolejna seria kroplówek i podawania preparatów, aby obniżyć poziom mocznika i kreatyniny.
Kontakt w sprawie adopcji: 501-226-559
29 maj 2011 - Ghandi - piesek szuka nowego domu - PILNE!
Niestety obecni właściciele nie mają dla niego zupełnie czasu, dlatego skłonni są go oddać.
Piesek jest bardzo przyjacielski i ułożony i grzeczny.
Ma ok. 2 lat
Tel. w sprawie dalszych informacji i adopcji: 505-895-70224 maja 2011 - niezwykla postawa Pani Eli - pomóżmy Jej kotom
W naszej pracy w Fundacji spotykamy różnych ludzi - takich, którzy nienawidzą zwierząt (szkoda nam ich), obojętnych i tych, którzy kochają je.
Na szczególną uwagę zasługuje Pani Ela.
Jest to schorowana, samotna kobieta, która całe swoje życie poświęciła zwierzakom.
Żyje skromnie, szanuje każdą złotówkę, dla siebie nie pragnie niczego - jedynym Jej zmartwieniem jest czy wystarczy karmy dla głodnych kotow?
23 maja 2011 - Leoś, kolejna smutna historia...
Leoś - roczny, piękny kocurek.
Kolejna smutna historia - młode zwierzę i starszy człowiek, który odchodzi...
Samotna kobieta zaopiekowała się małym kociakiem.
Starała się, aby nie zabrakło mu niczego - karmiła najlepszymi karmami, czyściła lśniące futerko, całymi godzinami głaskała i tuliła.
Sprawiało Jej to wielką przyjemność, nie czuła się samotna.
I kotek był zadowolony - glośno mruczał i ocierał się z zadowolenia.
W jednym momencie wszystko się skończyło - starsza Pani umarła20 maja 2011 - kolejna kocia rodzina
Wielu ludzi uważa, że jak daje jeść bezdomnym kotom to pomaga.
Niewielu zdaje sobie sprawę, że karmienie to nie wszystko.
W momencie, gdy na świecie pojawiają się Maluchy, bezradnie rozkładają ręce - co dalej?
Wtedy najłatwiej zadzwonić do Fundacji i znów wszyscy są "zadowoleni" - "przecież zrobiliśmy wszystko dla tej kici.
Czy pomyślał ktoś o sterylizacji i kastracji tych kotów?
Dlaczego wyobraźnia ludzka jest tak płytka?
Przecież wystarczyło w porę wysterylizować kotkę a nie byłoby kłopotów z maluchami.14 maja 2011 - podziękowania dla Pani Ani
Duże podziękowania dla Pani Anny Mleko.
Po "małych" przygodach dotarła do nas paczka z kolekcją prześlicznych dzbanuszków.
Pieniądze ze sprzedaży zasilą nasze konto.
Dziękujemy!
Bez pomocy takich ludzi jak Pani Ania byłoby nam bardzo trudno ratować nasze kociaki.12 maja 2011 - Bolek ma wirtualnego Opiekuna
Wirtualną pomoc okazała nam Pani Magda Muszyńska z Warszawy.
Pani Magda jest osobą o wielkim, dobrym sercu.
To Ona adoptowała naszego kocurka, który w nieznanych okolicznościach stracił oczko.
Kotek dzisiaj ma wspaniały dom i opiekę.
Teraz wirtualnie zaadoptowała naszego Bolka.
Nie słowa lecz czyny określają człowieka.
Dziękujemy za wszystko - okazana pomoc jest dla nas bardzo ważna.10 maja 2011 - wirtualna adopcja Andzi
Witamy w gronie naszych Przyjaciół Alę, Izę i Jaśminkę.
Dziewczyny zaadoptowały wirtualnie Andzie - suczkę, która codziennie "przypomina" jak bardzo chce być kochana np. uwielbia gryźć i niszczyć meble.
Dziękujemy za pomoc - praca nad niesfornym zwierzakiem na pewno jeszcze "trochę" potrwa.8 maja 2011 - pomoc dla podrzuconej kotki!
Na parkingu, na którym pewna Pani trzyma samochód, dwa tygodnie temu została podrzucona kotka.
Chwilowo jest dokarmiana w miarę możliwości.
Pani szuka jej domu ale ciężko Jej idzie.
Kotka nie może zostać na parkingu gdyż nie zgadza się na to właściciel i Panowie Stróżowie powiedzieli, że będzie musiała zostać oddana do schroniska.
Pani ma już przygarnięte dwa koty i nie mam miejsca na 3-eciego.
Poprosiła nas o pomoc w szukaniu dla niej tymczasu lub STAŁEGO DOMU..
Kontakt w sprawie adopcji: 505-895-702.
7 maja 2011 - wirtualna adopcja Lolka
Pani Kasia Stachewicz zaadoptowała wirtualnie naszego Lolka.
Dziękujemy Pani za pomoc, jak również za duże zaangażowanie.
Cieszymy się, że los naszych futrzaków tak bardzo Panią zainteresował - Pani Kasia namówiła już swoich znajomych, aby zaadoptowali innego naszego zwierzaka.
Dziękujemy za okazałą wrażliwość i wielkie serce!6 maja 2011 - kolejna porcja darów - dziękujemy wszystkim za okazałą pomoc!
"Bardzo boli nas los wszystkich, samotnych, niekochanych i maltretowanych zwierząt.
Pomagamy jak tylko możemy, ale wiemy, że to kropla w morzu.
I to boli najbardziej.
Mamy nadzieję, że te skromne dary choć trochę pomogą wszystkim bidulkom..."3 maja 2011 - Dyzio nasz ulubieniec!
Nasz kotek ma już skończone 9 miesięcy i właściwie to już "młodziak"
Wszystko rozwija się u niego prawidłowo - ma apetyt, bawi się z innymi kotkami i piłeczkami.
Jego figlarne, bursztynowe oczka zdradzają chęć do psot.
Patrząc na niego wydaje się, że nie zdaje sobie sprawy ze swojego kalectwa.2 maja 2011 - Niesamowita historia!
To jest historia o niezwykłym kocie - Filipie!
Wiemy, że wszystkie zwierzęta, a zwłaszcza koty są niepowtarzalne - ten kot jest tego przykładem.
Wcześniej pisaliśmy o nim, to on w największe mrozy, pokonując wiele kilometrów wrócił do naszej wolontariuszki...
Nie chciał i nie potrafił przystosować się do nowych warunków.2 maja 2011 - Pomagamy pieskom!
Parę miesięcy temu poproszono nas o pomoc dla bezdomnego pieska Bobka.
Zwierzak nie miał domu, dokarmiano go sporadycznie.
Po paru dniach znaleźliśmy mu dom, zakupiliśmy budę.
Okazało się, że pieska ktoś przygarnął (musimy w to wierzyć...)1 maja 2011 - Dalia - gorący apel!
Pilnie poszukujemy domu dla kotki.
Dalia - tak ją nazwaliśmy ma około 3 lat.
W jej życiu bardzo dużo się wydarzyło.
Dwa lata temu wzięła ją ze schroniska starsza Pani.
Kotka siedziała tam w tekturowym pudełku i bała się wychodzić.
Pracownicy schroniska opowiadali, że kotkę w złym stanie (prawdopodobnie pogryzły ją psy) przywiozła Straż Miejska.
Biedna koteczka leżała niedaleko śmietnika i cichutko płakała.
W schronisku otrzymała pomoc weterynaryjną.
Pogoiły się rany fizyczne, została wysterylizowana i zaszczepiona.
Niestety psychicznie potrzebował dużo opieki i miłości.1 maj 2011 - Dwa śliczne kurczaczki - już prawie gotowe do adopcji
Kociaki trafiły do nas z interwencji razem z mamusią.
Obecnie same już jedzą i raz zostały odrobaczone. Na szczęście w kupkach nie było śladu pasożytów.
Gdy skończą 6 tygodni to je zaszczepimy.
Koteczki (chłopak i dziewczyna) są w odróżnieniu do swojej mamy bardzo kontaktowe i przyjacielskie.
Kociaki są kuwetkowe, przyzwyczajone do innych kotów i psa.
Mamusia przestała niedawno karmić. Zostanie wysterylizowana i wypuszczona na wolność.
Kontakt w sprawie adopcji: 505-895-702
30 kwiecień 2011 - Ogonek chory na serce
Pod naszą opieką cały czas przebywa Ogonek, kocurek, który trafił do nas po wypadku samochodowym i któremu trzeba było amputować ogonek.
Niestety nasza kicia nie ma szczęścia. Okazało się, że jest poważnie chory na serce.
Na samym początku lekarze podejrzewali u niego niezamknięty przewód Botalla.
Niestety konsultacje, echo serca i badanie, które przeprowadził kardiolog doktor Niziołek nie potwierdziły tej diagnozy.
Okazało się, że Ogonek ma dziurę między komorami serca. Wada, które nikt w Europie nie jest w stanie zoperować.
Krew Ogonka płynie teraz w dobrym kierunku, ale po jakimś czasie, krew zmieni kierunek, a kociak zacznie się dusić.
Ogonkowi zostały góra cztery lata życia.
Mamy nadzieję, że szczęśliwe.
Tylko mała nadzieja nadal tkwi w nas, że znajdzie się osoba, która zechce się zaopiekować naszym Ogonkiem do końca jego dni, która będzie go kochała i dbała o niego bardziej, niż miauczykotek.29 kwiecień 2011 - pomoc bez granic - schronisko w Bretning Hauswalde
Już od ponad roku w naszej walce o kocie i psie życia, wspiera nas schronisko w Niemczech Tierheim Hoffnung fuer die Tiere w Bretning Hauswalde.
Schronisko zachwyca nas swoją empatią (przygarniają psy z całej Europy) organizacją (na własne oczy widzieliśmy super warunki dla psów i kotów) oraz rozsądkiem, czego nam niestety czasem brakuje... (pomagają takiej ilości, której są w stanie pomóc).
Byliśmy tam kilkakrotnie, nawiązaliśmy bardzo sympatyczną więź między ludzką i zwierzęcą.
Chcielibyśmy podziękować za wszelką dotychczasową pomoc, za pamięć i za zaufanie, którą darzą miauczykotka.
Zdjęcie pokazuje przedostatnią dostawę darów, karmy żwirku i innych bardzo cennych dla nas rzeczy:-)
Zapraszamy na stronkę naszych przyjaciół z Niemiec
---
Schon seit einem Jahr unterstuetzt uns sie Tierheim Hoffnung fuer die Tiere in Bretning Hauswalde.
Das Tierheim begeistert uns mit seiner Emapatie (sie helfen den Tieren von ganz Europa) mit Organisation (wir haben selbst die super Bediengungen fuer Hunde und Katzen gesehen) und mit Vernunft, was uns manchmal fehlt (helfen einer Menge von Tieren, der sie helfen koennen).
Wir waren dort ein paar mal und haben eine nette und sympathische Verbindung zwischen Menschen und auch Tieren geschafft.
WIr moechten uns vom ganzen Herzen fuer die bisherige Hilfe und das Vertrauen fuer miauczykotek bedanken.
Die Bilden zeigen die ueberlezte Lieferung mit Futter und sonstigen, wertvollen Geschenken:-)28 kwiecień 2011 - akcja sterylizacji dzikich kotek przy Strzelnicy
Następny telefon i następna pilna sprawa.
Zgłosiła się do nas Pani Teresa, która z niepokojem obserwuje jak szybko wzrasta liczba kotów w Jej dzielnicy (domki w okolicy Strzelnicy).
Półdzikie koty są dokarmiane lecz nikt nie pomyślał o ich sterylizacji.
Doświadczona kobieta - sama ma 7 kotów, wszystkie wysterylizowane i wykastrowane - postanowiła dzialać.
W swoim domu zainstalowała klatki do przetrzymywania kotek po sterylizacji.
Dostarczyliśmy Jej klatkę-łapkę i akcja się zaczęła.28 kwiecień 2011 - prześladowane koty
Trudno powiedzieć, czy nasze zainteresowanie czy jakaś cudowna przemiana, spowodowało, że los kotów, w które rzucano kamieniami trochę się poprawił.
Dla przypomnienia - osiedla Piaski, Pabianice.
Tam tępi się te bezbronne zwierzaki, bo wchodzą na "teren człowieka".
Już część SZKODNIKÓW złapaliśmy.
Są wykastrowane i czekają w domach tymczasowych na nowe miejsce, gdzie nie będą już prześladowane.
Bardzo nam wstyd za tych ludzi, którzy nie potrafią żyć wśród innych a zwłaszcza zwierząt.
27 kwiecień 2011 - Mama i trzy maluchy
Dostaliśmy informację, że na Bugaju siedzi w krzakach kotka z trzema kociakami.
Osoby, które dokarmiają kocicę nie mogli lub nie chcieli zająć się całą rodziną.
Widok był cudny - trzy kulki przyczepione do kocicy, która troskliwie je otulała.
Decyzja była natychmiastowa - rodzina powędrowała do domu tymczasowego.
Zaraz na drugi dzień pojechała do weterynarza.
Cała czwórka jest zdrowa. Teraz będziemy chcieli znaleźć im domy.26 kwiecień 2011- Szczęśliwe zakończeie porzuconych kotków
Wcześniej pisaliśmy o bezmyślności i okrucieństwie ludzi.
Historia zostawionych w pustym obejściu siedmiu kotów (2 dorosłych i 5 młodych) mogła zakończyć się tragicznie.
Wygłodniałe zwierzęta starały się przecisnąć przez bramę, aby szukać pożywienia.
Dla jednego skończyło się potrąceniem przez samochód - teraz jest pod opieką Pani, która nie potrafiła przejść obojętnie obok cierpiącego zwierzątka.Wesołych Świąt i dużo KOTKÓW na światecznym stole;-)
17 kwietnia 2011 - zaginął 4-letni kotek o imieniu Czesio.
6.04.2011 r. W okolicach ul. Glebowej, Torowej , Wspólnej oraz Piątkowska zaginął 4-letni kotek o imieniu Czesio.
Jest biało-czarno-szary , ma charakterystyczną rudą bródkę i rudą plamkę koło nosa.
Miał na sobie czarna obrożę.
Jeśli ktokolwiek widział , ktokolwiek wie , bardzo prosimy o kontakt :(
tel. 506-579-62614 kwietnia 2011 - bezmyślność i okrucieństwo ludzi
Przyjemnie jest pisać, gdy nasza praca przynosi rezultaty, gdy ratujemy kolejne życie, gdy znajdujemy zwierzakowi dom, gdzie czuje się kochany.
Niestety często proszą nas o pomoc ludzie, którzy widzą krzywdę zwierząt i są bezradni.
Z przykrością musimy napisać, że to głównie ludzie są przyczyną nieszczęść zwierząt.
Są wśród nas PSEUDO-LUDZIE, którzy nienawidzą i tępią je, nie dopuszczając nawet myśli, że one czują i cierpią.
7 kwietnia 2011 - Szczęśliwe maluchy...
Z wielką przyjemnością pragniemy poinformować, że wiele osób chciałoby adoptować i wychować kotki-maluchy.
Jeszcze trochę jest ich mało, ale te co były, szybko znalazły prawdziwe kochające domy.
Maluchy (około 6 tygodni) szybko klimatyzują się w nowych domkach.
Ujmują swoim wyglądem, nieporadnością - tylko je przytulać i kochać.
Wszystkie nasze dzieci-kotki są zdrowe i posiadają książeczki zdrowia.
Najważniejsze jest to, że szybko znajdują domy, gdzie mogą rosnąć otoczone miłością.3 kwietnia 2011 - Podziękowania dla Szkoły Podstawowej nr 7 z Siedlec
Wielkie podziękowania dla Szkoły Podstawowej nr 7 z Siedlec z ul. Starowiejskiej 23.
Najważniejsze jest to, że to dar od dzieci.
Młodzi ludzie, którzy dopiero poznają świat, którzy uczą się codziennie czegoś nowego, potrafią uczyć się być DOBRYM!
Taki gest kształtuje w nich osobowość, pokaże co w życiu jest Najważniejsze!
Dziękujemy!!!28 marca 2011 - kotek, który sam nas znalazł...
Charlie (Gaduła) - sympatyczny dwulatek.
Jego historia jest smutna - oswojony kociak błąkał się po jednym z Pabianickich osiedli.
Często na jedzenie przychodził do naszej Wolontariuszki, która karmi swoje "piwniczne".
Na początku roku Wolontariuszka zauważyła, że kotek trzyma przednią łapkę do góry - każdy dotyk sprawiał mu ból.
Niestety uciekł i nie pokazywał się długo, gdy wreszcie głodny przyszedł do "jadłodajni", mógł już stać na tej łapce (choć lekko utykał).
Po pewnym czasie zdecydowaliśmy się, że złapiemy kocurka.
Co prawda chodził już normalnie, jednak na tej łapce nie było sierści i były strupy.
Mądry kotek sam podszedł, szukając pomocy u człowieka - mruczał i ocierał się.
27 marca 2011 - wirtualna adopcja Zoyki
Pani Patrycja Brzezińska zaadoptowała wirtualnie naszą małą piękność - Zoye.
Kotka w swoim krótkim życiu doznała wiele zła.
Gdy ją znaleziono była niedożywiona, brudna, chora.
Dzięki dobrym ludziom, takim jak Pani Patrycja będziemy mogli ją leczyć.
Kociak szybko zapomni o swojej przeszłości.
Nauczy się, że można zaufać człowiekowi, bo są jeszcze Ci Prawdziwi, dla których dobro jest najważniejsze!25 marca 2011 - dary z Sopotu
Duże podziękowania dla Pani Anny Olszewskiej z Sopotu!
Przekazała nam swoje rzeczy, których dochód zasili ze sprzedaży zasili nasze konto.
Takie gesty znaczą wiele, pomagają nie tylko finansowo, ale również umacniają nas w przekonaniu, że to co robimy jest słuszne.
Dziękujemy!!!24 marzec 2011 - kolejny człowiek o wielkim sercu dla zwierząt
Zgłosiła się do Naszej Fundacji pani, która poprosiła nas o pomoc - na swojej działce (okolice Pabianic) dokarmia koty.
Człowiek wielkiego serca - kocha wszystkie zwierzęta; te duże i te małe - na działce zrobione są karmniki, w których pożywienie znajdzie każdy ptaszek.
Sama ma pieska, którego uratowała z lasu.
Logika podpowiadała, że dokarmianie to nie wszystko, trzeba w przypadku tych kotów zrobić wszystko, aby zapobiec nadmiernemu rozmnażaniu.
Z taką prośbą zgłosiła się do Fundacji.22 marca 2011 - Sonia - do dwóch razy sztuka....
Przysłowie mówi "do trzech razy sztuka".
Mamy nadzieję, że w przypadku Sonii będzie do dwóch razy.
Kotkę w wieku trzech miesięcy zaadoptował samotny Pan, który po rozstaniu z żoną chciał ułożyć sobie życie od początku (Jego słowa).
Kotka miała pomóc Mu nie czuć się się tak bardzo samotnym.
Na początku tak było - nie rozstawał się z nią, wszędzie zabierał.
Była dla Niego przyjaciółką, której może się zwierzyć.
16 marca 2011 - wyrzucony kociak...
Niestety jeszcze bardzo często zdarza się, że zwierzęta są traktowane jak niepotrzebne rzeczy.
Gdy się znudzą lub nie spełniają oczekiwań swoich właścicieli, są po prostu wyrzucane.
Takim przykładem może być Czaruś - kotek, który błąkał się i przymilał do przechodniów.
Zainteresowała się nim starsza kobieta, która jak sama twierdzi jeszcze niedawno widziała jak prowadzony był na smyczy - kotek ma wyraźny ślad po obroży.
Teraz błąkał się z podniesioną ranną łapką
Dobre serce kobiety nie pozwoliło przejść obojętnie obok zwierzaka - wzięła go do domu.
Ponieważ Jej sytuacja materialna jest zła poprosiła o pomoc naszą Fundację13 marca 2011 - Nasz lokalny Anioł!
Wyrazy dużego szacunku dla Pani Teresy ze sklepu rybnego.
Wspaniały Człowiek, który codziennie udowadnia, że można pomagać.
Pani Teresa nie tylko zbiera do puszki pieniądze, ale również przekonuje klientów do oddania 1% na nasze zwierzaki.
Tak łatwo być dobrym, szkoda, że tak trudno znaleźć takich ludzi...13 marca 2011 - wirtualna adopcja kolorków
Dobroć odpowiednio przekazana jest zaraźliwa.
Do grona naszych Przyjaciół dopisujemy Pana Sergiusza Nowaka, który zaadoptował wirtualnie nasze kolorki.
Dziękujemy za wsparcie i pomoc.
Możliwość poznania takich ludzi - bezcenne.12 marca 2011 - dary z Warszawy
Duże podziękowania Państwu Andrzejowi i Teresie Klejda z Warszawy.
Otrzymaliśmy paczkę z książkami i płytami.
Dochód ze sprzedaży tych artykułów zasili nasze konto.
Kolejne zwierzaki będą mogły otrzymać pomoc.
Dziękujemy za dar dany od serca.11 marca 2011 - kolejni Przyjaciele Miauczykotka
Kolejny dobry dzień - dobry, bo spotykamy na swojej drodze Prawdziwych Przyjaciół zwierząt.
Pani Sandra Kostrzewska Zaadoptowała wirtualnie naszego pięknego rudzielca.
Kotek choć fizycznie wygląda dobrze to wewnętrznie potrzebuje dużo pomocy.
Dzięki Pani Sandrze pomoc ta będzie możliwa.
W gronie Przyjaciół Miauczykota witamy Panią Aleksandrę z Poznania, która jak sama pisze interesuje się naszą działalnością.
Też chce pomóc, wiedząc, że każde wsparcie dane od serca jest nieocenione.
Wielkie podziękowania dla Pani Anny z Nowego Targu.
Dostaliśmy od Niej dary, których dochód pozwoli uratować niejedno kocie życie.
Dobrze, że są tacy ludzie, którzy bezinteresownie potrafią dawać, nie żądając nic w zamian!
Dziękujemy!!!10 marca 2011- stałe Sponsorki z Pabianic
Z przyjemnością możemy napisać, że kolejne osoby nam pomagają, wspierają i wierzą w to co robimy.
Barbara Kowalczyk, Wioletta Owczarek i Grażyna Młudzik.
Duże podziękowania dla Pań za stałą pomoc finansową.
To dzięki takim osobom możemy ratować kolejne, bezradne kociaki.
Dziękujemy za wrażliwość i dobroć!3 marca 2011 - witamy w Rodzinie Miauczykotka...
Codziennie staramy się pomagać zwierzakom.
Kochamy to robić i daje nam to dużo satysfakcji.
Nagrodą dla nas jest świadomość, że uratowaliśmy kolejne życie.
"Premią" do tej nagrody jest możliwość poznawania Ludzi, tych prawdziwych, dla których dobro zwierząt jest bardzo ważne.
Dużą przyjemnością było dla nas poznać Panią Annę Nowak i Jej Rodzinę
Niemożliwe jest wyrazić słowami jakim człowiekiem jest Pani Ania...2 marzec 2011 - Iwan ma wirtualnego Opiekuna!
Do grona Naszych Przyjaciół dopisujemy Panią Aleksandrę z Gdańska, która adoptowała wirtualnie kotka Iwana.
Dzięki takim ludziom nasza pomoc tym zwierzakom jest możliwa.
Dziękujemy za pomoc!
Ludzie są niesamowici jeśli robią coś dla innych!23 luty 2011 - Nowe wiadomości z frontu u Kolorków
W sumie od pani Krysi zostało zabranych już 10 kotów , 15 zostało wysterylizowanych, osiem kocurków i siedem koteczek, z czego jedna miała sterylkę aborcyjną.
Trzy koteczki: Perełka, Księżniczka Sara i Caryca Kaśka znalazły już domki :-)18 luty 2011 - Dyzio ma nowych Przyjaciół!
Tak można nazwać cały Personel Kliniki Pana Włodzimierza Jachmana.
Pan Piotr - rehabilitant Dyźka, wszystkie Panie Pielęgniarki i oczywiście Pan doktor W. Jachman bardzo lubią naszego kotka i dokładają dużo starań, aby dochodził do zdrowia w przyjaznym klimacie.
Dyź ma też znajomych wśród pacjentów i ich właścicieli - wszyscy interesują się jego postępami.18 luty 2011 - Bobek i historia nieudanej adopcji...
Historia Bobka nie skończyła się tak, jak sobie wyobrażaliśmy.
Znaleźliśmy my dom. Może nie taki jakbyśmy sobie wymarzyli dla psa, ale Bobek od zawsze był psem podwórzowym...
Bobek miał zamieszkać w ogrodzie pewnego, sympatycznego małżeństwa, w budzie, którą zaoferowaliśmy się kupić na tę okazję.
Był umówiony termin adopcji, niestety pies zaginął...17 luty 2011 - Nasze kolorki mają wirtualnego Opiekuna!
Specjalne podziękowania Dla Pani Joanny Gawrych.
Objęła swoją opieką wirtualnie Nasze kolorki - kotki, które potrzebują dużo opieki.
Tacy ludzie jak Pani Joanna uświadamiają nam, że to co robimy jest słuszne.
Dobrze wiedzieć, że są tacy ludzie, którzy bezinteresownie niosą pomoc.
Dziękujemy za motywację do dalszej pracy opieki nad zwierzętami!17 luty 2011 - Dziękujemy uczniom Szkoły Podstawowej w Pruszkowie!
Duże podziękowanie dla uczniów klasy IV E ze Szkoły Podstawowej nr 2 przy ulicy Jasnej 2 w Pruszkowie za okazaną pomoc.
Czwartoklasiści zrobili zbiórkę pieniędzy i przekazali je za rzecz zwierzaków.
W dobie komputerów, gier, telefonów komórkowych cieszy fakt, że dzieci rozumieją potrzeby innych, że potrafią swoje kieszonkowe przeznaczyć dla zwierzaków.
Podziękowania również dla nauczycieli, którzy potrafią pokierować myślami tych młodych ludzi ludzi.
To co nauczymy dzisiaj dzieci jutro stanie się naszą przyszłością!17 luty 2011 - naj... naj... naj...
Dziś jest taki dzień, który w miauczykotku obchodzimy 365 razy w roku:-)
Wszystkim kotkom, które miauczą i tym które jeszcze nie wiedzą o tym, że miauczą ;-)
życzymy 365 gwiazdek z nieba:-)15 luty 2011 - nasz Franko ma wirtualnego Opiekuna!
Nasz Franko ma wirtualnego Opiekuna - Panią Karolinę Chądzyńską.
Do niedawna porzucony, głodny a teraz ma tymczasowy, ciepły dom i osobę, która bezinteresownie będzie mu pomagać.
Dziękujemy za okazałą pomoc w imieniu kotka, który jakby tylko umiał mówić to podziękowałby sam.15 luty 2011 - nasza Olga ma wirtualnego Opiekuna!
Duże podziękowania dla Pani Joanny Lewczuk, która zaopiekowała się wirtualnie naszą kotką Olgą.
Kolejny Przyjaciel, kolejny dobry człowiek, dla którego dobro naszych podopiecznych jest ważne - dziękujemy!15 luty 2011 - wirtualna adopcja Malutkiej
Pan Remigiusz Chmielewski, który jest całym sercem z miauczykotkiem, objął swoją opieką naszą czarną Malutką.
Niestety ze względu na ogrom interwencji i różnych zwierzęcych spraw, które spadły na miauczykotka, na czas nie podzieliliśmy się z Państwem tą wspaniałą nowiną.
I Malutka w międzyczasie znalazła tą swoją prawdziwą rodzinę:-)
Panie Remigiuszu bardzo dziękujemy za wsparcie Malutkiej.
A Malutkiej gratulujemy udanych adopcji i realnej i wirtualnej.
... i mamy nadzieję, że szczęście Pana Remigiusza dosięgnie też naszego, następnego kotka;-)
14 luty 2011 - kolejny piesek potrzebuje pomocy Miauczykotka...
Tycia - to malutka i drobniutka sunia znaleziona podczas wichury.
Bardzo szybko przywiązuje się do człowieka nie odstępując go na krok.
Bez problemu toleruje dzieci i inne psy (również suki), jednak gdy któreś jest zbyt natarczywe potrafi to w delikatny sposób przekazać.
Nie załatwia się w domu, nic nie niszczy, gdy zostaje sama.
Na spacerach zachowuje się bardzo grzecznie, nie ciągnie na smyczy.
Śpi czujnie.
Tycia poszukuje oddanego opiekuna / opiekunów na zawsze, któremu odda swoje serce z wzajemnością.
Najlepiej nadawałaby się dla małżeństwa w średnim wieku, którzy lubią wspólne spacery, jednak w domu z dziećmi również daje sobie bez problemu radę.
14 luty 2011 - smutny los piesków na wsi
Kolejny dzień, kolejna szara rzeczywistość.
Ludzie na wsi - ich mentalność i bieda.
Z przykrością trzeba pokazać, że tam jakby czas się zatrzymał - zwierzęta są po to, aby służyć człowiekowi.
Opieką otacza się te, z których jest zysk - świnki, krowy.
A koty i pieski? - często muszą dawać sobie radę same.
Nie leczy się ich, nie sterylizuje - nie chcemy nawet wiedzieć co dzieje się z maluchami, które przychodzą na świat!
Właśnie z takiej wsi dostaliśmy zgłoszenie - dwa młode pieski biegają po niezwykle ruchliwej drodze (trasa na Bełchatów) i szukają jedzenia.
13 luty 2011 - Fraszka i Malutka znalazły swoją miłość i szczęście!
Na pewno każdy zna bajkę o Kopciuszku - uboga dziewczyna, która przez całe życie doznała tylko krzywdy i upokorzenia, znalazła swoją miłość i szczęście.
Historia Małej i Fraszki bardzo przypomina tę bajkę.
Nasze kotki mają swoją miłość i szczęście!
Warto wierzyć w Człowieka - można go czasem spotkać wśród ludzi!Marsz przeciwko Przemocy wobec Zwierząt 13.02
“Milcząc zezwalasz na cierpienie”
W ŁODZI 13.02 godz. 13:00 ul. Piotrkowska (odcinek pomiędzy Pl. Wolności a ul. Próchnika)
W trakcje Marszu będą zbierane podpisy pod projektem nowej Ustawy o Ochronie Zwierząt przygotowanej przez koalicje dla Zwierząt.
Ogólnie chodzi o:
* zmniejszenie ilości zwierząt bezdomnych
* minimalizowanie cierpień zarówno zwierząt domowych jak i hodowlanych
* skuteczniejsze egzekwowanie przepisów ustawy10 luty 2011 - nikt nie znał tego kota i nikt go nie chciał!
Zimny, styczniowy dzień - mróz i opady śniegu.
W taki właśnie dzień Pani Bożena (Przyjaciółka wszystkich kotów) spotkała na swojej drodze zmarzniętego, głodnego Buraska.
Kotek wyraźnie lgnął do ludzi, łasił się i prosił o coś do zjedzenia.
Zwierzak błąkał się przy bardzo ruchliwej ulicy (prawdopodobnie został wyrzucony z samochodu).
Wrażliwa na kocie nieszczęście Pani Bożena nakarmiła tego biedaka.
Wdzięczny Burasek dziękował jak umiał najlepiej - ocierał się o nogi i głośno mruczał.
Sytuacja powtarzała się prawie codziennie.
Dobre serce Pani Bożeny nie pozwoliło zostawić jej na mrozie tego zwierzaka.
Pytała wszystkich dookoła - nikt nie znał tego kota i nikt go nie chciał.
Poprosiła Miauczykotka o pomoc, sytuacja stawała się poważna - mróz, ruchliwa ulica i ludzie, którzy przepędzali go z miejsca na miejsce.8 luty 2011 - inwazja 8 psów na miauczykotka
Na początku myślałam, że ten piesek należy do kogoś i mieszka na podwórku w jednym z okolicznych domów (na obrzeżach Łodzi).
Widywałam go już na pewno od wakacji. Później zauważyłam, że ktoś regularnie dokarmia tego pieska. Zaczęłam się rozpytywać ludzi o jego historię i wiele osób mówiło, że jest bezdomny. Zaczęłam go dokarmiać i postanowiłam wziąć go do swojego domu, niestety psiak był bardzo nieufny i przy każdym najmniejszym ruchu uciekał. Ze względu ruchliwą okolicę było to dość ryzykowne. Bałam się, że piesek spanikuje i ucieknie pod koła samochodu.
Poprosiłam jednego Pana, do którego piesek często zaglądał na podwórko o pomoc w złapaniu go. Zostawiłam do siebie nr telefonu i prosiłam o kontakt, jeśli uda mu się złapać tego pieska. Nie było żadnego odzewu, myślę, że nie był zbyt zainteresowany pomocą.
Nadeszła zima, ciężka zima, a mnie krajało się serce za każdym razem jak tamtędy przejeżdżałam...8 luty 2011 - miauczykotek był w lokalnej prasie:-)
Dziękujemy Małgorzacie B. za piękny list do redakcji Nowego Życia Pabianic :-)
31 stycznia 2011 - kolejna wspaniała osoba - Fraszka ma wirtualnego Opiekuna!
Ludzi powinno oceniać się nie po tym kim są lecz po tym co robią dobrego dla innych.
Na najwyższą ocenę zasługuje Pani Gosia, która mimo przeciwności losu potrafi dzielić się z innymi - zaadoptowała wirtualnie Fraszkę!
Szkoda, że dobro nie jest zakaźną chorobą, którą mógłby każdy się zarazić!31 stycznia 2011 - Fraszka - kotka z działki potrzebuje naszej natychmiastowej pomocy!!!
Fraszka została zabrana do domu tymczasowego, pomimo naszego przepełnienia.
Nie można było zostawić jej w stadzie w takim stanie.
Za parę dni przejdzie zabieg usunięcia gałki ocznej.
Została już odrobaczona Strongholdem, ponieważ dodatkowo ma świerzba w uszkach, zaszczepiona będzie dopiero po zabiegu, który teraz jest priorytetową sprawą, oczko wygląda tragicznie :-(
Mała jest cudowna, bezstresowa i pomimo bólu wariuje i zaczepia inne koty, jak to przystało na 5-miesięcznego kociaka.
Przy okazji podania narkozy prawdopodobnie zostanie również wysterylizowana.31 stycznia 2011 - pomoc dla kotów z działki!
Starszy Pan trzyma koty w domku na ogródku działkowym, który przystosowany jest do bytowania w nim kociaków.
Pan w domu ma swoich pięć kotów, w piwnicy dokarmia kolejnych pięć, ale one są niestety dzikusami.
Jak to niestety często bywa, ludzie nie są zbyt przychylnie nastawieni do działań starszego Pana.
On sam chciałby dla tych kotów jak najlepiej, ale wiadomo przecież, że to wszystko kosztuje sporo czasu i pieniędzy a Pan młody niestety już nie jest.
Sam nie narzeka na swój los, jest bardzo ciepłym i wrażliwym człowiekiem a rozmawiając z nim nie wyczuwamy ani krzty rozgoryczenia, złości czy też założenia z góry, że jemu taka pomoc bezsprzecznie się należy.
Pan po prostu kocha swoje koty i chce dla nich wszystkiego, co najlepsze.30 stycznia 2011 - pomoc dla kotków z ulicy Wileńskiej
Na swojej drodze życiowej spotykamy różnych ludzi - warto zawsze mówić o tych, którzy swoim postępowaniem robią coś dobrego.
Do takich ludzi można zaliczyć sympatyczne małżeństwo z ulicy Wileńskiej w Pabianicach oraz ich córkę.
Kochają zwierzęta i próbują im pomóc.30 stycznia 2011 - PRAWDZIWI MIŁOŚNICY ZWIERZĄT SĄ WŚRÓD NAS!!!
Podziękowania dla Pani Magdaleny Rutkowskiej i dla całego personelu prywatnej Kliniki Weterynaryjnej Pana Włodzimierza Jachmana!!! Szczególne wyrazy szacunku i podziękowania dla Pana Piotra Jachmana!!!29 stycznia 2011 - przemiana Biedroneczki - z wystraszonej stała się wyluzowaną i ciekawą życia kotką :)
Wcześniejsze informacje ukazywały Państwu kotkę z lekka dzikawą, aczkolwiek miziastą dla znajomych jej osób.
Dzisiaj to już historia, ponieważ kotka wchodzi na kolana nieznajomym a zwłaszcza osobom odwiedzającym nas w sprawie adopcji innych kociaków.
Teraz z pełną odpowiedzialnością możemy przedstawić ją, jako kotkę bezstresową i wyluzowaną ;-)27 stycznia 2011 - Chuda i Chicken mają wirtualnego anioła
Tempo codziennego życia często nas przytłacza i sprawia, że świat wydaje się szary i nudny.
Szczęściem jest wtedy spotkać człowieka, dzięki któremu rzeczywistość staje się "bardziej kolorowa", który swoim postępowaniem pokaże, że warto czynić dobro.
Na pewno taką osobą jest Pani Justyna z Przemyśla, która zaadoptowała wirtualnie dwa nasze kotki - Chickena i Chudą.
Dziękujemy Pani!27 stycznia 2011 - Baryłka ma wirtualnego Opiekuna!
Kolejna wspaniała osoba - kolejny dar dla naszych podopiecznych.
Pani Ania Cicha zaadoptowała wirtualnie Baryłkę - kotka, który bardzo potrzebuje pomocy.
Razem z kitkiem jesteśmy wdzięczni i zarazem szczęśliwi, że takie osoby są wśród nas.26 stycznia 2011 - Sylwuś ma wirtualnego Ojca Chrzestnego
Mikołaje są wśród nas!
Każda adopcja wirtualna uświadamia nam, że są dobrzy ludzi, którzy potrafią dawać innym i mają z tego zadowolenia.
Takim Mikołajem jest Pan Rudolf z Poznania, który zaadoptował Sylwusia.
Dziękujemy za pomoc!
Wielkie podziękowania dla całej poznańskiej załogi za stałą pomoc - dla Agaty, Rafała i R,J,M,W I M!26 stycznia 2011 - Bierdoneczka ma wirtualną Opiekunkę!!!
Biedroneczka ma swojego anioła.
Zaadoptowała ją wirtualnie Pani Iza.
Drobne gesty, które pomagają uratować choć jedno istnienie stają się wielkimi czynami.
Dziękujemy za małą, ale jakże wielką pomoc!26 stycznia 2011 - Nasza Księżnicza (Sara) ma dwie wirtualne opiekunki!!!
Naszą Księżniczką (Sarą) zaopiekowała się wirtualnie Pani Joanna Gawrych.
Żadne słowa nie oddadzą wdzięczności jaką mamy do tak dobrych ludzi.
To dzięki Nim możemy ratować i pomagać zwierzakom.
Dziękujemy!
Koteczką zainteresowała się również Pani Joanna Gotzman-Pokorny - osoba wielkiego serca (zaadoptowała wirtualnie Antosia), dzięki, której praca przynosi rezultaty.
Bardzo dziękujemy!!!24 stycznia 2011 - czasem los zmusza nas do podjęcia trudnych decyzji...
Pomagamy zwierzętom a teraz prosimy o pomoc dla Pani. B.
Pani zadzwoniła do nas z prośbą o pomoc...
Nie, nie prosimy o pieniądze, prosimy o adoptowanie kociaków, a to już będzie bardzo dużo.
Pani B. nie pozbędzie się kociaków, nie wyrzuci ich na ulicę, ale perspektywa oddania ich do schroniska jest niestety bardzo realna :-(
24 stycznia 2011 - niechciana i wystraszona
Czarna - Malutka - kolejna ofiara ludzkiego okrucieństwa i bezmyślności.
Kotka, podobnie jak Bezdomna "osiedliła się" w budynkach zakładowych pabianickiej firmy.
Dobrzy ludzie dokarmiali ją została też wysterylizowana.
I żyłaby pewnie do tej pory, gdyby nie fakt, że budynki zostały zburzone.
Przestraszone zwierzę straciło schronienie i dodatkowo nieczuli na niedolę zwierzęcia pracownicy, przepędzili ją.24 stycznia 2011 - piękna trójkolorka
Śliczna Trikolorka i mało tego, nie taka charakterna, jak się potocznie przyjęło ;-)
A gdyby tego było mało, to straszna z niej pieszczocha!
Problem z nią polega na tym, że prawdopodobnie powinna być kocią jedynaczką, a w domu tymczasowym, gdzie obecnie teraz przebywa, znajduje się spora gromada innych kotów.24 stycznia 2011 - Tola ma wirtualnego Opiekuna
Wspaniale jest pisać o dobrych ludziach, dla których nieobca jest krzywda i niedola zwierzaków.
Kolejną taką osobą jest Pan Tomasz Jędrzejczuk z Warszawy.
Objął swoją opieką wirtualną naszą kotkę Tolę.
Cieszymy się razem z kotką, że los podarował nam Takiego Przyjaciela - dziękujemy Panie Tomaszu!24 stycznia 2011 - Bezdomna i Dexter mają wirtualnych Opiekunów - zapraszamy na stronę www.hazik.pl
"...bo świat trwa wiecznie,
my przelotnie uczestniczymy w jego poczynaniach"
Ta dewiza towarzyszy naszemu Opiekunom
Podróżując po świecie widzieli wiele - pamiątką są fotografie, które można podziwiać w ich galerii www.hazik.pl
Artystyczna dusza pozwala dostrzec Im niedole tych najmniejszych, zwierzaków, które potrzebują pomocy.
Z dumą możemy napisać, że to właśnie oni objęli opieką wirtualną nasze dwa kotki - Dextera i Bezdomną.
Dziękujemy w imieniu naszych podopiecznych, ofiarowana pomoc jest bezcenna!23 stycznia 2011 - niezwykła kotka o niezwykłej urodzie
Chuda to kotka wyjątkowej urody.
Jest teraz ''tuczona'', ponieważ jest bardzo chudziutka.
Chyba nigdy nie będzie kluseczką, taki typ przemiany materii ;-).
Długość jej łapek robi wrażenie i w ogóle te jej kocie ruchy :-)21 stycznia 2011 -Baryłka - braciszek Chickena również potrzebuje naszej pomocy!
Baryłka to braciszek Chickena.
Kociak nie ma oczka, pusty oczodół trzeba będzie zaszyć po podleczeniu malca, na dzień dzisiejszy wygląda to tragicznie :-(.
Również jest kociakiem spragnionym kontaktu z człowiekiem.
Niestety główka jest lekko przekrzywiona, jutro zabieramy go do weterynarza a potem do domu tymczasowego na dalsze leczenie :-)21 stycznia 2011 - kolejny kociak potrzebuje naszej pomocy
Kociak ma około 6 miesięcy, jest przesłodki, przeuroczy i rozkoszny.
Po prostu taki miś do przytulania :-).
Jego wadą jest niestety przekrzywiona główka powstała w wyniku długotrwałego stanu zapalnego w uszku, który teraz leczymy.
Jeśli dobrane antybiotyki nie przyniosą skutku, będziemy ''iść'' dalej.
21 stycznia 2011 - Filip ma wirtualnego opiekuna!
Kolejna wspaniała osoba, kolejny zastrzyk wiary w człowieka.
Pani Małgorzata Drohomireceka zaadoptowała wirtualnie Filipa.
Pani Małgosia sama ma 5 kotów i 2 psy.
Doskonale więc rozumie jak bardzo zwierzaki potrzebują pomocy.
Filip jest bardzo mądrym kotem i z pewnością jakby mógł to sam by podziękował swojej Opiekunce - głośnym mruczeniem i tuleniem się.
My też dziękujemy Pani!
Dobro dane innym powraca ze zdwojoną siłą!21 stycznia 2011 - BOBEK - 4-letni piesek szuka domu!!!
Gorący apel do wszystkich. którzy mogliby dać schronienie zwierzakowi - on potrzebuje pomocy!
Bobek jest mądrym pieskiem (jak każdy kundelek) i na pewno za dobre serce człowieka odwdzięczy się miłością i wiernością!20 stycznia 2011 - Tragiczny stan kotki
Następna kotka, która jest w bardzo ciężkim stanie.
Kicia ma 7 miesięcy a waży zaledwie kilogram.
Nie trzeba wiele pisać, zdjęcia pokazują wszystko...
Oczywiście zrobimy wszystko, aby jej pomóc.
W pierwszej kolejności kicia musi mieć pobraną krew.
Od wyniku badań będzie zależeć dalsze leczenie.
Trzeba wierzyć, że jej się uda - całe życie przed nią!
Trzymaj się Malutka!18 stycznia 2011 - Jadźka ma wirtualnego opiekuna!
Koteczka ma dużo szczęścia.
Jest już bezpieczna, zapewnioną ma opiekę weterynaryjną i jeszcze ma wirtualnego opiekuna.
Pan Piotr z Warszawy - człowiek, który chce pomóc, któremu nieobce jest ból i cierpienie zwierząt.
Kicia nie potrafi jeszcze, więc w jej imieniu dziękujemy Panie Piotrze!
Na pewno Pana opieka będzie bardzo pomocna!18 stycznia 2011 - Pokemonek ma wirtualnego opiekuna!
Adoptowała go wirtualnie Pani Olaz Warszawy.
Jedynie człowiek o dobrym i szlachetnym sercu potrafi dostrzec ile jest potrzebujących kociaków.
Dziękujemy Pani - ta pomoc jest nieoceniona!18 stycznia 2011 - Antoś - kotek z plamką na oku ma wirtualnego opiekuna!
Wielkie podziękowania dla Pani Joanny Gotzmann-Pokorny z Katowic.
Otoczyła opieką wirtualną naszego pupila - kotka Antosia.
Niestety kiciuś nadal potrzebuje pomocy weterynaryjnej.
Pomoc Pani Joanny jest bardzo potrzebna.
Dziękujemy za szlachetny gest i wielkie dobre serce!18 stycznia 2011 - podziękowania dla Pani Magdy z Warszawy
Bardzo dziękujemy Pani Magdzie z Warszawy i jej kotce. Oddała nam swoje pamiątki z wakacji
Jej gest świadczy, że ma "piękne serce".
Tylko taki człowiek, który dzieli się z najbardziej potrzebującymi zasługuje na miano szlachetnego i prawdziwego człowieka.
dziękujemy w imieniu naszych zwierzaków!17 stycznia 2011 - podziękowania dla Pani Katarzyny Gaul-Zych
Pani Katarzyna Gaul-Zych jest wyjątkową osobą.
Nie dość, że sama ratuje koty z opresji (ma już u siebie w domy trzy koty po przejściach) to jeszcze regularnie wspomaga miauczykotka poprzez wirtualne adopcje i częste zakupy miauczykotkowych gadżetów na allegro.
Ostatnio naszykowała nam wielką paczkę własnych, artystycznych wyrobów.
Aż szkoda się z nimi rozstawać:-) bo niesamowicie cieszą nasze oczy:-)
Zapraszamy do zapoznania się z wyrobami firmy GAUL-ZYCH DECO na stronie: http://gauldeco.com/
Na dodatek Pani Kasia zaangażowała też w pomoc swoich rodziców i podarowała nam także wyroby z ich firmy czepki i kąpielówki.
http://www.gaul.com.pl/
Przykład ten utwierdza nas w przekonaniu, że to co robimy jest słuszne.
Dzięki takim ludziom jak Pani Kasia i Jej Rodzina możemy pomagać tym najbardziej potrzebującym zwierzakom.
Serdecznie dziękujemy za pomoc!16 stycznia 2011 - Ropka przegrała nierówną walkę...
Niestety Ropka nie żyje.
Odeszła do miejsca, gdzie ją już nic nie boli.
Mimo, że jej opiekun codziennie przyjeżdżał z nią do weterynarza na kroplówki i antybiotyki, kotki nie udało się uratować.
Jej stan był bardzo poważny - przegrała tą nierówną walkę.
Szkoda, że została przywieziona tak późno - może gdyby wcześniej ktoś się zainteresował kotką, miałaby większe szanse...14 stycznia 2011 - Dyzio (dla przyjaciół Dryziek) robi postępy
Kociak od 3 stycznia codziennie jest naświetlany laserami, przyjmuje NIVALIN i COCARBOXYLASUM w zastrzykach.
Od jutra wprowadzone będą również zastrzyki z MILGAMMANU.
„Chłopak” dzielnie znosi codzienną kurację.
Jest bardzo rozpieszczany w lecznicy „Podaj Łapę”.
Panie wet. codziennie czyszczą Mu uszka, masują brzuszek pomagając załatwić się.
Duże doświadczenie, fachowość i miłość do zwierząt sprawiają, że Dyziek czuje się tam jak w domu.
Według Pani Ewy (główny lekarz Dyzia) kociak odczuwa mrowienie w tylnich łapkach – gryzie je.
Stara się też na nich podpierać.
Jeszcze ”trochę” przed nami…
W najbliższym czasie chcemy skontaktować się ze specjalistą od rehabilitacji.
Poza tym kotek rozwija się bardzo dobrze.
Ma duży apetyt (waży już 2,8kg).
Bawi się jak każdy młodziak – goni wszystkie myszki i piłeczki (przeważnie około 6 nad ranem :), zupełnie nie przeszkadza Mu jego kalectwo.
Czasem tylko cichutko miauczy jak nie może wskoczyć na łóżko lub fotel jak inne koty :(14 stycznia 2011 - Podziękowania dla Pani Teresy
„Człowiek jest wielki nie przez to, co ma,
nie przez to, kim jest,
lecz przez to,
czym dzieli się z innymi.”
Jan Paweł II
Te piękne i mądre słowa powinny towarzyszyć każdemu człowiekowi.
Jak jest każdy wie…
Na szczęście można jeszcze spotkać ludzi dla których liczy się dobro Tych najbardziej potrzebujących.
Przykładem jest Pani Teresa ze sklepu rybnego w Pabianicach.
Jest to osoba o cudownym sercu, niesamowicie wrażliwa.
Postanowiła, że będzie zbierać pieniądze na bezdomne koty.
W Jej sklepie jest puszka do której każdy, kto czuje potrzebę pomagania, może wrzucić „parę groszy”.
Nie wiem jak to robi, ale ludzie w Jej sklepie chcą pomagać!
Pani Teresa w grudniu przekazała dużą kwotę, która pomoże uratować życie niejednemu kotkowi.
W imieniu tych biedactw – dziękujemy!
Pani Teresa nadal będzie zbierać pieniążki – tak chce pomagać…
Jakże piękny byłby świat, gdyby było więcej Takich Ludzi!14 stycznia 2011 - Ropka - koteczka, której się udało...
Parę dni temu zadzwonił Pan, który poprosił o pomoc.
Opowiedział historię o starszej kotce, która siedem lat była tzw. "kotką zakładową".
Wszyscy ją karmili, bawili się z nią.
Dokładnie nie umiał określić kiedy zwierzak zachorował, ale stan z jego opisu był tragiczny.
Poprosił, aby pomóc jej odejść w humanitarny sposób.
Oczywiście decyzja była jedna - POMAGAMY!
Tylko dlaczego od razu uśpić?7 styczeń 2011 - adopcja wirtualna Stopka
Jest nam niezmiernie miło zakomunikować, że również pechowy Stopek znalazł swoją Szczęśliwą Gwiazdę w postaci Pani Aleksandry Gumińskiej z Bydgoszczy, która postanowiła objąć go opieką wirtualną.
Być może od tej chwili pech naszego Stopka się przełamie, a Stopek znajdzie w końcu swój prawdziwy dom, który nie rozmyśli się w ostatniej chwili.
I pokocha go na całe życie.6 styczeń 2011 - piekna biżuteria od Oli Beerkens
Serdecznie dziękujemy Oli Beerkens za przesłanie nam dużej paczki własnych wyrobów (ślicznej biżuterii) na rzecz naszych kociastych.
Dziękujemy za życzenia i za wspaniały list:-)
Przy okazji zapraszamy wszystkich na stronę z wyrobami Oli:
http://bizuteriaartystyczna.blog.onet.pl/
Olu! Przepięknie dziękujemy!3 stycznia 2011 - Kolorki - pomóż ocalić im wzrok!
Kociaków jest kilkanaście, wszystkie piękne, kolorowe, niestety w bardzo złym stanie. Obiecałyśmy, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy aby pomóc tym kociakom powrócić do zdrowia, aby ocalić oczka tych, które jeszcze coś widzą.
3 styczeń 2011 - nie pomogli! - Urząd Miasta Pabianic i Pabianicka Spółdzielnia Mieszkaniowa
W tamtym roku miauczykotek zwrócił się o pomoc w dofinansowaniu sterylizacji bezdomnych kotek do Urzędu Miasta Pabianic i Pabianickiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Ani tu, ani tu, nie otrzymaliśmy pomocy i wsparcia.
To bardzo przykry fakt. Instytucje państwowe, które powinny reagować i pomagać, w sprawie bezdomnych kotów mimo sygnałów od społeczeństwa nie robiły i nadal nic nie robią.SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
ARCHIWUM AKTUALNOŚCI - rok 2011
ARCHIWUM AKTUALNOŚCI - rok 2010
ARCHIWUM AKTUALNOŚCI - rok 2009
Copyright © 2009 www.miauczykotek.pl































































.jpeg)











































































































